Olsztyn miastem nauki i kultury w 2010 roku. Taki pomysł zaproponował prof. Tadeusz Krzymowski podczas tradycyjnej wigilii profesorskiej w klubie „Baccalarium", która odbyła się 21 grudnia.
Wigilia profesorska to stara kortowska tradycja. Spotykają się na niej z władzami uczelni emerytowani profesorzy UWM i jego poprzedniczek - ART i WSP. Profesorskie grono podejmowali: rektor UWM prof. Józef Górniewicz i prorektor prof. Tadeusz Rawa.
Rektor Górniewicz poinformował zebranych, czym żył UWM w 2009 r., a żył głównie inwestycjami. Uczelnia szeroko czerpie pieniądze z unijnych funduszy i rozwija się. Dwa największe realizowane właśnie projekty inwestycyjne zwane umownie Bio i Techno warte są ok. 130 mln zł. Ale to nie wszystkie. Tylko w tym roku UWM miał wydać na rozwój 56 mln zł. Wydał - 17.
- To skutek ułomnego prawa przetargowego dopuszczającego możliwości nieograniczonego odwoływania się - objaśnił rektor.
O ile plany rozwojowe dają powodu do dumy, o tyle sytuacja demograficzna - budzi poważny niepokój. - W 2020-21 r. będziemy mieć w Polsce dno niżu demograficznego i aż o 60 proc. mniej kandydatów na studia niż obecnie - przestrzegł prof. Górniewicz. Żeby Kortowo za 10 lat nie świeciło pustkami uczelnia przygotowuje nowe atrakcyjne kierunki studiów. Na koniec rektor przypomniał, że w 2010 r. mija 60 rocznica powstania szkolnictwa wyższego w Olsztynie.
Do tej rocznicy nawiązał także prof. Tadusz Krzymowski - ostatni rektor Wyższej Szkoły Rolniczej, pierwszy rektor ART i orędownik UWM.
- Nie zapominajmy, od czego wyszliśmy: powojennej biedy i szkoły zawodowej, która dzięki ambicjom jej twórców szybko przekształciła się w znaczącą szkołę wyższą - przypomniał. Zaproponował następnie, aby dla uczczenia tej ważnej daty i ludzi, którzy tworzyli tamtą rzeczywistość ogłosić Olsztyn miastem nauki i kultury w 2010 roku. Ta sprawa być może stanie się tematem wspólnego posiedzenia Senatu UWM i Rady Miasta w maju 2010 r.
Wigilijne spotkanie przy opłatku i świątecznym stole sprzyjało raczej wspomnieniom.
Prof. Jerzy Suchta w Kortowie przepracował prawie pół wieku, ostatnio na geodezji. Najbardziej interesowała go gospodarka przestrzenna.
- Kiedyś Kortowo to była przystawka do miasta. Dzisiaj to europejski kampus, którego nam zazdroszczą. Przyjemnie patrzeć, że tak się rozwija - mówi z rozrzewnieniem.
- Gdy po studiach w 1966 r. trafiłam do Olsztyna - nie byłam z tego zadowolona. Nie chciałam tu pracować - wspomina prof. Eugenia Malewska z Instytutu Nauk o Wychowaniu. - Co dzisiaj o tym myślę? Czuję satysfakcję, że spędziłam tu swoje zawodowe życie, a blok 23, w którym pracowałam - to moje ulubione miejsce na ziemi - dodaje śmiejąc się.
Droga prof. Jerzego Wiśniewskiego do Kortowa wiodła przez lecznice weterynaryjne, w których najpierw pracował 14 lat. Potem była nauka i dydaktyka na weterynarii ART.
- Byłem świadkiem olbrzymiego postępu wiedzy i rozwoju Kortowa. Cieszę się, że w tym uczestniczyłem i jestem z tego dumny. Chylę głowę przed rektorem Krzymowskim i jego następcami, że mieli taką śmiałą wizję i że udało im się ją z takim powodzeniem rozwinąć - podkreśla profesor Wiśniewski.
lek

