Olsztyn miastem zieleni? Tak, ale przede wszystkim - nauki i kultury. Politechnika w Olsztynie? Tak, jeśli olsztyńscy radni są wizjonerami, jak prof. Krzymowski, i nie boją się śmiałych wyzwań.
Chociaż uchwała Rady Patronackiej UWM popierająca zamiar utworzenia ogrodu botanicznego przez uniwersytet była jedyną podjęta na jej zebraniu 22 grudnia - to zebranie zdominowała sprawa przyszłości nauki olsztyńskiej.
Uniwersytet Warmińsko-Mazurski zamierza na części terenów kupionych dokładnie przed rokiem od Agencji Mienia Wojskowego utworzyć ogród botaniczny. Władze uniwersytetu zwróciły się więc o poparcie do Rady Patronackiej tego obliczonego na lata i kosztownego planu. Rada pomysł poparła. Najwięcej czasu jednak zajęła jej dyskusja o przyszłości olsztyńskiej nauki.
Szykują się radykalne zmiany w finansowaniu polskiej nauki. Pieniądze na badania i to duże dostaną tylko silne jednostki naukowe. I to one przetrwają. Pozostałym dotacje nie wystarczą nawet na przetrwanie. Olsztyńskie środowisko naukowe pod koniec listopada zawiązało więc Warmińskie Konsorcjum Naukowo-Badawcze. W jego skład wchodzi: Uniwersytet Warmińsko-Mazurski, Instytut Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności PAN, Warmińsko-Mazurska Specjalna Strefa Ekonomiczna. Akces do niego zgłasza także centrum badawcze z Turku w Finlandii, uniwersytety w Greifswaldzie w Niemczech i w Kownie na Litwie oraz Uniwersytet Medyczny z Białegostoku.
- Takie połączenie sił powinno w sumie dać duży potencjał badawczy - relacjonował prof. Dariusz Skarżyński z Instytutu Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności PAN, członek Rady. Ten potencjał będzie wykorzystany w Bałtyckim Centrum Nauk Biomedycznych. Będzie to jednostka badawcza o strukturze rozproszonej, zlokalizowana częściowo na terenie UWM, Instytutu Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności PAN oraz na terenie WMSSE. Takie działania powinny zapewnić olsztyńskiej nauce nie tylko przetrwanie trudnych czasów, ale i dalszy rozwój. A czasy nie tylko ze względu na inne podejście Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego do finansowania nauki zapowiadają się trudne. Polska na finansowanie nauki wydaje mało, na dodatek szybko zmniejsza się liczba studentów. To stawia pod znakiem zapytania przyszłość wielu szkół wyższych nie tylko prywatnych, w których nuka jest płatna.
- Polscy politycy nie mają planu dla polskiej nauki. Co się stanie z bazą dydaktyczną szkół wyższych, gdy upadną? Kto zechce przejąć ich przestarzałą aparaturę badawczą, na którą teraz państwo daje miliony złotych? - zastanawiał się prof. Józef Górniewicz, rektor UWM.
- Potrzeba nam śmiałej wizji podobnej do tej, która przyświecała przed 60 laty twórcom Wyższej Szkoły Rolniczej, której spadkobiercą jest nasz uniwersytet. Może już czas myśleć w Olsztynie o politechnice - apelował prof. Tadeusz Krzymowski, ostatni rektor WSR i pierwszy rektor ART. Przypominał, że kiedyś w Getyndze, Oxfordzie, Turku ludzie postawili na naukę i to się sprawdziło.
- Zamierzam przedstawić prezydentowi Olsztyna i radnym nasz pomysł: ustanowić Olsztyn w 2010 r. miastem nauki i kultury. Niech to będzie nasze hasło promocyjne i przyszłość. Dobrze by było, aby stało się to na wspólnej sesji Rady Miasta i Senatu UWM oraz Rady Programowej 31 maja 2010 r. - podsumował dyskusję rektor Górniewicz.
lek

