Nasi naukowcy wzięli udział w wizycie studyjnej w Murcji, organizowanej przez Warmińsko-Mazurską Agencję Rozwoju Regionalnego.
Powolnych zmian w skali globalnej na co dzień na ogół nie dostrzegamy. Kiedy w styczniu za oknem mróz szczypie w uszy, to nie bardzo jesteśmy skłonni uwierzyć ekologom, ostrzegających przed globalnym ociepleniem. Dlatego nie jesteśmy gotowi na poważniejsze zmiany w gospodarce, zmierzające do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Kiedy jednak prognozy się sprawdzą, na działania będzie za późno, a skutki będą bardzo bolesne przede wszystkim w aspekcie ekonomicznym. Nie jesteśmy w stanie „na oko" zaobserwować podniesienia się średniej temperatury rocznej o jeden stopień. Nieco łatwiej zauważyć podnoszenie się poziomu mórz i oceanów (ale to gdzieś daleko od nas), topnienie lodowców czy zmiany zasięgów występowania gatunków roślin i zwierząt. Ale i wtedy raczej sądzimy, że ktoś nas oszukuje, że ekolodzy spiskują i że „jakoś to będzie".
Podobnie jak lekceważymy ostrzeżenia przed ociepleniem klimatu, tak ignorujemy prognozy dotyczące braków wody w Polsce. Mamy tyle jezior i tak często u nas padają deszcze, że nie bardzo dostrzegamy obniżanie się poziomu wód gruntowych. Nie jesteśmy skłonni ani oszczędzać wody ani działaniami wybiegać w przyszłość, myśląc o rosnących potrzebach rolnictwa, przemysłu czy potrzeb komunalnych.
Trudno nam sobie wyobrazić demonstrację uliczną, wywołaną brakami wody. A tak dzieje się już w Europie. W ubiegłym roku w małej prowincji Hiszpanii - w Murcji - na ulice wyszło około 500 tys. demonstrantów pod hasłami „woda dla wszystkich". Południowo-wschodnia Hiszpania odznacza się klimatem bardzo ciepłym. Dla turysty wymarzona słoneczna i ciepła pogoda. Ale w ciągu ostatnich 15-20 lat braki wody widoczne są gołym okiem. W rzekach i rzeczkach, w których jeszcze niedawno się kąpano, teraz wody jest zaledwie po kostki. Woda jest niezbędna zarówno dla rolnictwa jak i potrzeb komunalnych. Dlaczego kiedyś wody starczało a teraz nie? Po pierwsze dlatego, że przybyło w Murcji mieszkańców, po drugie znacząco wzrosło zapotrzebowanie wody dla celów komunalnych, rolniczych i przemysłowych. Brakująca woda sprowadzana jest kanałami z sąsiedniej Kastylii. Ale nawet w obrębie jednego kraju, jednego narodu rodzą się już poważne konflikty o wodę (stąd wspomniana uliczna demonstracja). Kiedy zaczyna jej brakować, zmniejsza się skłonność do dzielenia się tymi zasobami. Jeszcze większe konflikty wybuchać mogą na styku różnych krajów i narodów. Nie bez przyczyny mówi się, że jeśli wybuchnie trzecia wojna światowa, to będzie to wojna o wodę (a nie o ropę naftową, gaz ziemny czy surowce przemysłowe).
Problemów gospodarki wodnej nie jest w stanie wyregulować sama ekonomia. W Murcji nie wolno spuszczać wody z basenu kąpielowego, nawet jeśli się jest bardzo bogatym i można kupić jej tyle, ile się chce. Wodę w basenie należy oczyszczać a nie wymieniać. Nie można także wodą wodociągową podlewać ogródków i trawników. Dlatego w wielu miejscach widać już... „ładne", zielone, plastikowe trawniki. Nie trzeba ich ani kosić ani podlewać. Czy w takim świecie chcielibyśmy żyć? W świecie, w którym do tej pory powszechne doba przyrodnicze są reglamentowane jak cukier i mięso w czasach PRL?
W Hiszpanii niedawno miałem okazję oglądać innowacyjne, małe „symbiotyczne" oczyszczalnie ścieków, ustawiane na osiedlach jak i przy stacji paliw. W tym pierwszym przypadku ustawiono oczyszczalnię, bazującą na pracy bakterii i pierwotniaków, z dużymi oporami. Mieszkańcy obawiali się nieprzyjemnego zapachu. Oczyszczalnia zlokalizowana jest na terenach rekreacyjnych, tuż przy placu zabaw. Obawy okazały się nieuzasadnione i obecnie wszyscy są zadowoleni, a oczyszczona woda służy do podlewania trawników i ogrodów. Oczyszczalnia zlokalizowana przy stacji paliw oczyszcza wodę z lokalu gastronomicznego i myjni samochodowej. Odzyskana woda służy do mycia samochodów. Uwidaczniające się globalne i regionalne problemy środowiska mogą być rozwiązywane poprzez zmianę naszych codziennych nawyków oraz innowacyjną gospodarkę. Wymaga to jednak wysiłku i perspektywicznego myślenia.
W wielu globalnych problemach środowiskowych zmuszeni jesteśmy do działania solidarnego i wspólnego w skali całej planety czy regionu. Mechanizmy gospodarki rynkowej nie są wstanie zadziałać skutecznie. Potrzebne jest myślenie i działanie wybiegające daleko w przyszłość. W przyrodzie, tak jak w medycynie, najtańszym sposobem leczenia jest zapobieganie chorobom.
Pobyt naszej delegacji w Murcji skłonił profesora Władysława Kordana, prorektora ds. nauki i współpracy z gospodarką do kilku refleksji.
- Spotkaliśmy się z przedstawicielami odpowiednika naszej Warmińsko-Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego - mówi prorektor Władysław Kordan, przewodniczący Rady Fundacji Wspierania i Promocji Przedsiębiorczości. - Dowiedzieliśmy się jak oni pozyskują fundusze unijne. Mają w tym większe doświadczenie od nas z racji tego, że dłużej są członkami Unii Europejskiej. To wymaga także od nich większego wkładu własnego. Nawet 40-50 proc. Zwróciłem uwagę też na to, że przez te wszystkie lata Hiszpanie wypracowali takie metody działania, które pozwoliły im, pierwszy raz w ubiegłym roku, podpisać umowę bezpośrednio z Brukselą. To znaczenie skraca czas pozyskania środków, powstrzymuje tę całą machinę biurokratyczną, eliminując instytucje pośredniczące i nakłady, które muszą być przeznaczone na ich utrzymanie.
Hiszpanię dotknął kryzys finansowy. Szczególnie odczuwane jest to w Murcji. To najmniejszy region Hiszpanii z 20 proc. bezrobociem. Sąsiedztwo Morza Śródziemnego skłania do stawiania na turystykę.
- Odwiedziliśmy uniwersytet i rozmawialiśmy z władzami wydziału turystycznego - dodaje prorektor. - Studiuje na nim kilkadziesiąt osób. W tym regionie jest bardzo duże zainteresowanie tą tematyką. Co więcej brakuje w tym sektorze gospodarki rąk do pracy.
prof. Stanisław Czachorowski
Na fotografiach:
* oczyszczalnia osiedlowa - mała oczyszczalnia, wkomponowana w osiedlowy skwer. Dla celów estetycznych obudowana kamieniami imitującymi naturalne Zgórze, z zasadzona roślinnością i małym oczkiem wodnym (ogrodzona ze względów bezpieczeństwa).
* prorektor W. Kordan

