31#2026

Autor odpowiedzi:
ks. dr hab. Roman Szewczyk

Pytanie: Czy w Kościeją istnieją rozwody?

Odpowiedź: 

Kwestia trwałości małżeństwa i jego rozpadu od lat budzi żywe zainteresowanie opinii
publicznej. W dyskusjach często pojawia się potoczne, choć błędne określenie „rozwód
kościelny”. Tymczasem w Kościele katolickim instytucja rozwodu nie istnieje. Jak więc
należy rozumieć sytuacje, w których małżonkowie sakramentalni nie mogą dalej trwać razem,
i na czym polega procedura rozpatrywana w sądach biskupich?
Współczesny świat, niestety, pośród wielu zdobyczy i bardzo pozytywnych osiągnięć
ma w dorobku także wiele negatywnych. Wśród nich znajdujemy sytuacje i relacje pomiędzy
ludźmi. Z jednej strony nigdy nie było łatwiej skomunikować się z drugim człowiekiem, a z
drugiej — nie mamy ochoty, mówiąc kolokwialnie, budować z nim relacji. I w tym
kontekście widzimy, jaka jest kondycja instytucji małżeństwa: bardzo zła, odzierana z sensu i
wartości, pozbawiana racji istnienia. I choć wielu ludzi decyduje się na zawarcie małżeństwa,
to jednak nie wytrzymują presji świata, a będąc nieprzygotowanymi, porzucają je.
Odpowiadając zwięźle na pytanie, w Kościele nie ma rozwodów! Kościół naucza o
małżeństwie jednym i nierozerwalnym, zawieranym na całe życie. Sakrament małżeństwa ma
charakter trwały i nie może być rozwiązany przez żadną władzę ludzką. Sądy biskupie nie
orzekają więc rozwodu, lecz badają, czy dane małżeństwo zostało ważnie zawarte, czy też
nie. Jeśli okaże się, że przed lub w chwili ślubu istniały okoliczności wykluczające
rozumienie oraz podjęcie i wypełnienie obowiązków małżeńskich, należy dokładnie zbadać
sprawę, aby wyjaśnić wątpliwości. To zasadnicza różnica, bowiem chodzi nie o zakończenie
ważnie istniejącej więzi, lecz o stwierdzenie, że ona od początku nie zaistniała.
Owszem, istnieją pewne powtarzalne sytuacje. Najczęściej podnoszone są kwestie
braku dojrzałości psychicznej do podjęcia i wypełnienia zobowiązań małżeńskich,
uzależnienia od alkoholu czy narkotyków, ukrywane choroby psychiczne albo całkowity brak
zamiaru wypełniania obowiązków małżeńskich, takich jak wierność czy otwartość na życie.
Niejednokrotnie zdarza się też, że jedna ze stron została zmuszona do zawarcia małżeństwa,
na przykład z powodu presji rodziny czy ciąży. Zdarzają się nawet przypadki, że ktoś zawiera
małżeństwo, ponieważ jedna ze stron grozi popełnieniem samobójstwa, jeśli do niego nie
dojdzie. To wszystko są okoliczności, które mogą wskazywać, że zgoda małżeńska —
fundament sakramentu — nie została wyrażona w sposób ważny. W prawie kanonicznym
istnieje opis wad, którymi może być dotknięty moment wyrażenia zgody małżeńskiej.

 

Szerzej na ten temat: 
R. Szewczyk, Jak ważnie zawrzeć małżeństwo