28 Sierpnia 2026
Aktualności
W jaki sposób Biblia przedstawia pojęcie czasu, np. w Księdze Rodzaju?
Bibliści są zgodni, że w Piśmie Świętym istnieją trzy główne sposoby odniesienia do czasu. Aby je określić, stosuje się terminy greckie związane bardziej z Nowym Testamentem: chronos, kairos i aion. Pojęcie chronos odnosi się do czasu w sensie zwykłym, codziennym, mierzonym przy pomocy kalendarza, lat, miesięcy, dni czy godzin. Określenie kairos odnosi się do tzw. historii zbawienia, czyli szczególnych wydarzeń zaplanowanych przez Boga. Swoją pełnię osiągają one w wydarzeniach związanych z wcieleniem, męką i zmartwychwstaniem Jezusa Chrystusa. Ostatni termin grecki – aion – odnosi się do wieczności, która jest jedną z cech Boga. Jest również wypełnieniem czasu każdego człowieka w sensie chronologii, która ma swój ziemski początek i koniec. Wieczność wiąże się także ściśle z czasem jako kairosem, bo celem historii zbawienia jest udział śmiertelnego człowieka w wiecznym życiu Boga. Oczywiście, mówiąc o czasie w Biblii, należy uwzględnić kontekst historyczno-literacki i teologiczny konkretnego tekstu. W powszechnie znanym opisie (Rdz 1,1–2,4b) mówi się o stworzeniu świata w ciągu tygodnia. Jednak nie chodzi o przekaz dosłowny, ale o poetyckie przedstawienie mocy stwórczej Boga, oparte na schemacie symbolicznym liczby siedem (która oznacza doskonałość). Księga Rodzaju prezentuje ówczesny pogląd na konstrukcję wszechświata i podejmuje polemikę z kultami pogańskimi, np. solarnymi czy lunarnymi oraz wskazuje na podobieństwo człowieka do Stwórcy. Ujmując czas jako kairos podkreśla się, że wszystko pochodzi od Boga, człowiek jest stworzeniem Bożym i opiekunem świata natury.
Czy ujęcie czasu w innych księgach, np. Apokalipsie, jest inne?
Teksty biblijne są zróżnicowane pod względem literackim i teologicznym, ale pierwszorzędne znaczenie ma pojmowanie czasu jako kairos. Przejawia się to w koncentrowaniu się autorów biblijnych na wydarzeniach, które miały znaczenie z perspektywy działania Boga w historii. Chronologia jest ważna, ale ma charakter uzupełniający. W Biblii wyróżnia się różne podejścia do historii. Mamy tzw. księgi historyczne, w których narracja dotycząca historii zbawienia nawiązuje często do historii w sensie chronologii, ale nie są to typowe kroniki. Inne jest pojęcie czasu w tekstach o charakterze dydaktycznym (tzw. historia dydaktyczna), w których akcent kładzie się na przesłanie, problem moralny, przekazanie mądrości. Szczegóły ściśle historyczne są dla autora zupełnie drugorzędne. Jeszcze inaczej sytuacja wygląda w tzw. tekstach prorockich lub eschatologicznych. W tych przypadkach chodzi o wydarzenia o charakterze zbawczym (kairos), których należy oczekiwać, choć nie wiadomo, kiedy nastąpią. W przypadku Apokalipsy św. Jana podejście do czasu jest dodatkowo związane z bardzo skondensowanym językiem symbolicznym, np. dziesięć dni może oznaczać jakiś dokuczliwy okres, który jednak się skończy. W podobnym kluczu można rozumieć takie określenia czasu jak trzy i pół roku lub 1260 dni. Autor Apokalipsy odnosi się do teraźniejszości i do kresu czasu, czyli eschatologii. Według tej księgi świat znajduje się pomiędzy pierwszym i powtórnym przyjściem Chrystusa. Nie wiadomo jednak, kiedy to powtórne przyjście nastąpi. W Apokalipsie (jak i w innych księgach nowotestamentowych) zauważalne jest pełne napięcia oczekiwanie na przyjście Chrystusa. Jednak pierwsi chrześcijanie musieli uznać prawdę, że z perspektywy Boskiej stwierdzenie „przyjdę wkrótce” wcale nie musi oznaczać „zaraz”. Według Drugiego Listu św. Piotra Apostoła (2 P 3,8) u Boga „jeden dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień”.
Czy duże są różnice w ujmowaniu czasu w Starym i Nowym Testamencie, poza tym, że czas w ST był oczekiwaniem na przyjście Mesjasza?
Można mówić o pewnej kontynuacji i rozwoju w biblijnej koncepcji czasu. Kontynuacja dostrzegalna jest np. w kwestiach podstawowych, jak przejęcie izraelskiej koncepcji, według której dzień rozpoczynał się wieczorem. Jej echa mamy w dzisiejszym kalendarzu kościelnym, w którym obchody niedzieli i świąt rozpoczynamy dnia poprzedzającego. Nie zmienia się także przekonanie, że czas życia ludzkiego na tym świecie jest ograniczony. Autor Ps 90,12 mówi o umiejętności dostrzegania własnego przemijania jako klucza do podejmowania rozsądnych decyzji życiowych. Z tematem przemijania w dużej mierze związana jest Księga Koheleta i słynne stwierdzenie: „Marność nad marnościami, wszystko marność”. Kohelet zdaje sobie sprawę, jak trudno znaleźć sposób dotarcia do tego, co jest rzeczywiście trwałe, niezniszczalne. Nowość nowotestamentowego podejścia do czasu związana jest przede wszystkim z perspektywą życia w wieczności. Jest to podstawowe oczekiwanie chrześcijańskie, które bazuje na wierze w zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Życie ziemskie pojmowane jest jako dar Boga, ale także jako przygotowanie do czegoś więcej, co wymyka się naszym ludzkim wyobrażeniom.
W Piśmie Świętym można spotkać się z rozróżnieniem, że Bóg inaczej liczy czas niż człowiek, a jednocześnie, że „Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona pora”. Czy sięganie po biblijne teksty odnoszące się do czasu, może pomóc współczesnemu człowiekowi, który zawsze się spieszy, chciałby wszystko „teraz” i czasu zawsze ma za mało?
Wydaje się, że przesłanie biblijne może wprowadzić w nasze pełne zabiegania życie więcej spokoju i porządku. Po pierwsze, Biblia przypomina nam, że nasz czas na tej ziemi jest ograniczony. W związku z tym, należałoby z niego korzystać jak z drogocennego daru i nie marnować go. Po drugie, Biblia skłania nas do większej refleksyjności i wyzwalania się z grożącego człowiekowi egocentryzmu. Czas przeżywamy wspólnie, dlatego bardzo ważne jest dostrzeganie wartości daru drugiej osoby zarówno w życiu osobistym, ale także w sąsiedztwie, w miejscu pracy itp. Czas związany ze spotkaniem, relacją przywołuje trochę biblijny kairos. Jednocześnie Biblia uświadamia nam, że warto szukać pojednania, zrozumienia, warto pomagać innym, budować i nieść w sobie wartości pozytywne. Ponadto, w przypadku osób religijnych, perspektywa nieśmiertelności, choć po ludzku wydaje się nieprawdopodobna, może wiele pomóc. Dotyczy to przede wszystkim przeżywania żałoby z powodu odejścia osoby bliskiej. To może rzutować na nasze osobiste dojrzewanie do przejścia przez bramę śmierci. Czas ludzki zamyka się, ale pozostaje otwarta perspektywa czasu aion, czyli wieczności.
Czym teraz ksiądz jako biblista zajmuje się od strony naukowej?
Przez wiele lat zajmowałem się badaniem różnych aspektów Apokalipsy św. Jana oraz profetyzmu wczesnochrześcijańskiego. W ostatnich latach rozpocząłem jednak badania związane z hermeneutyką biblijną w późnym średniowieczu. Zająłem się twórczością literacką Jana z Kwidzyna (1343–1417). Przez wiele lat był on związany z Uniwersytetem Karola w Pradze. Następnie wrócił do rodzinnej Pomezanii i wstąpił do Zakonu Krzyżackiego. Pełnił ważne funkcje w ówczesnej diecezji pomezańskiej, której Kwidzyn był stolicą. Pomysł, by poddać głębszej analizie teologicznej dzieła Jana z Kwidzyna, wynika z faktu, że jest to ciągle temat mało znany. Jest to również próba kontynuacji badań podejmowanych w środowisku olsztyńskim niegdyś przez ks. prof. Mariana Borzyszkowskiego, później przez bp. prof. Juliana Wojtkowskiego. Temat badań wymaga wiedzy wielodyscyplinarnej, bo w perspektywie historycznej czas twórczości Jana to okres potężnego kryzysu w Kościele katolickim. Prowadzono wtedy ostre spory, pojawiały się radykalne postulaty odnowy i rozwijały się nowe typy duchowości związane z tzw. devotio moderna (nowoczesna pobożność). Jan z Kwidzyna był bezpośrednim świadkiem tego, co działo się w Pradze w tzw. okresie przedhusyckim. Po powrocie do Prus był także kierownikiem duchownym oraz propagatorem kultu mistyczki pomezańskiej Doroty z Mątów (1347–1394).
Rozmawiała Anna Wysocka
Ks. dr hab. Marek Karczewski, prof. UWM pracuje w Katedrze Teologii Fundamentalnej, Dogmatycznej i Nauk Biblijnych. Jest autorem publikacji dotyczących m.in. Apokalipsy św. Jana, Jana z Kwidzyna, a także jedności Kościoła i funkcjonowaniu pierwszych chrześcijan.

Tekst ukazał się w czerwcowo-lipcowym numerze „Wiadomości Uniwersyteckich", którego tematem przewodnim jest czas. Wspólnie z naukowcami UWM przyglądamy się przestrzeniom, w których albo rzuca się mu wyzwanie (medycyna z ratownictwem na czele), albo próbuje się przewidzieć skutki jego upływu (ekonomia, polityka społeczna). Sprawdzamy, jak nauka, a wraz z nią technika, próbują czas... oszukać. Nie zapominamy też o sukcesach naszej społeczności i najważniejszych wydarzeniach z życia uczelni. Wszystkie wydania naszego uniwersyteckiego pisma dostępne są na >>> stronie internetowej.