20 Lipca 2026

Aktualności

Fot. Archiwum prywatne


Na początku lipca w warszawskiej siedzibie NASK (Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej – Państwowego Instytutu Badawczego) odbyło się uroczyste wręczenie nagród laureatom DISINFOHACK 2026. Zwycięską drużynę reprezentował jeden z jej członków ‒ Marcin Merchel, absolwent Wydziału Humanistycznego UWM na kierunku analiza i kreowanie trendów.

Konkurs DISINFOHACK 2026 zorganizowany przez Ośrodek Analizy Dezinformacji NASK skierowany był do studentów zainteresowanych tematem dezinformacji, analizy informacji oraz odporności informacyjnej. Uczestnicy pracowali zespołowo nad sporządzaniem raportów dotyczących wybranych zjawisk dezinformacyjnych.

Naszym zadaniem było nie tylko wskazanie fałszywych lub wątpliwych treści, ale też przeanalizowanie mechanizmów, które sprawiają, że takie treści mogą wyglądać wiarygodnie i wpływać na decyzje odbiorców ‒ mówił Marcin Merchel, który w imieniu zespołu odebrał nagrodę za zajęcie pierwszego miejsca. 

Zwycięski raport noszący tytuł „Wojna o zaufanie. Biały fartuch jako broń dezinformacji zdrowotnej. Architektura fałszywej wiarygodności w polskiej infosferze 2026 roku” został przygotowany przez pięcioosobowy zespół, którego mentorką była dr Paulina Piasecka z Uniwersytetu Civitas w Warszawie. W skład drużyny wchodzili: Justyna Urbanek (Uniwersytet Śląski), Monika Chabrowska (Uniwersytet Warszawski), Arkadiusz Wzorek (Akademia Górniczo-Hutnicza im. Stanisława Staszica), Marcin Merchel (Uniwersytet Warmińsko-Mazurski) oraz Paweł Dowgiert (Akademia Finansów i Biznesu Vistula). 

 

 

‒ W raporcie analizowaliśmy między innymi wykorzystanie autorytetu lekarza, języka naukowego, nazw instytucji, historii pacjentów, komentarzy, wykresów i wyglądu stron internetowych. Wszystkie te elementy mogą działać jak „biały fartuch”, czyli symbol wiarygodności ‒ wyjaśniał absolwent UWM. Tłumaczył również, że fałszywa wiarygodność to efekt przemyślanej scenografii, która sprawia, że odbiorca nabiera zaufania do treści, zanim pomyśli o weryfikacji faktów. ‒ Czasem takim „fartuchem” jest tytuł eksperta, wygląd portalu, trudny język, wykres albo komentarze osób, którym rzekomo pomogło dane rozwiązanie ‒ dodał laureat. 

Marcin Merchel przybliżył również sposób analizy materiału badawczego, który wykorzystywał jego zespół.

‒ Analizowaliśmy materiały jako całą ścieżkę wpływu na odbiorcę, a nie tylko jako pojedyncze fałszywe zdania. Patrzyliśmy na to, jak treść prowadzi człowieka od problemu zdrowotnego, przez emocje i autorytet, aż do konkretnego działania, np. zakupu produktu, kliknięcia w formularz albo uwierzenia w daną narrację ‒ wyjaśniał absolwent analizy i kreowania trendów na UWM. 

Proces wpływu dezinformacji na odbiorcę ma kilka etapów. Jak wyjaśniał Marcin Merchel, pierwszym z nich jest odwołanie się do powszechnego problemu zdrowotnego i celowe podbijanie emocji. W kolejnych krokach pojawia się sztucznie wykreowany autorytet oraz ciąg pozornych dowodów: statystyki, specjalistyczny język czy entuzjastyczne historie pacjentów.

Dla nas ważne było to, że każdy z tych elementów osobno może wydawać się neutralny. Dopiero ich połączenie pokazuje, jak treść buduje pozór wiarygodności i prowadzi odbiorcę do konkretnej decyzji. Razem mogą stworzyć bardzo przekonujący komunikat, który wygląda profesjonalnie, choć wcale nie musi być rzetelny ‒ podsumował. 

 

 

Najważniejszym wnioskiem zwycięskiego raportu był fakt, że dezinformacja zdrowotna nie zawsze wygląda jak oczywisty fake news, ale często przybiera formy profesjonalnego komunikatu.

Może przypominać artykuł medyczny, wypowiedź eksperta, historię pacjenta albo stronę informacyjną. Właśnie dlatego jest skuteczna – zaznaczył Marcin Merchel. ‒ W przypadku zdrowia jest to szczególnie niebezpieczne, bo takie treści dotykają lęku o siebie albo bliskich. Człowiek, który się boi, szuka prostych odpowiedzi i szybciej ufa komuś, kto obiecuje rozwiązanie. 

Laureat podkreślał również, jak ważna jest weryfikacja treści widzianych w internecie.

Nie wystarczy pytać tylko: czy to prawda? Warto zapytać również: kto to mówi, na jakiej podstawie i co chce, żebym zrobił? – mówił absolwent UWM. 

Zwycięzcy DISINFOHACK 2026 zdobyli voucher na dwumiesięczny płatny staż w NASK dla wszystkich członków zespołu. Marcin Merchel chciałby skorzystać z tej możliwości.

Szczegóły organizacyjne są jeszcze ustalane, ale sama nagroda jest dla mnie bardzo wartościowa. To nie tylko wyróżnienie, ale też szansa na dalszy rozwój pod okiem specjalistów i zobaczenie od środka, jak wygląda profesjonalna analiza dezinformacji – mówił współautor nagrodzonego raportu. 

Doświadczenie, które Marcin Merchel zdobył dzięki konkursowi, pomoże mu w pracy zawodowej, czyli dalszej edukacji odbiorców na temat ochrony przed dezinformacją w internecie. 

Zawodowo jestem związany z komunikacją, mediami społecznościowymi, marketingiem i analizą treści. Interesuje mnie szczególnie to, jak technologia, algorytmy, AI i komunikaty w internecie wpływają na decyzje odbiorców. DISINFOHACK bardzo dobrze pokazał mi, że edukacja o zaufaniu w internecie i mechanizmach cyfrowej manipulacji to obszar, w którym moje zainteresowania i kompetencje mogą się sensownie łączyć – mówił absolwent UWM.

Monika Michalak

Rodzaj artykułu