15 Czerwca 2026
Aktualności
Jak informuje NCN, to była rekordowe rozdanie konkursów OPUS i SONATA, zarówno pod względem złożonych wniosków, jak i kwoty przeznaczonej na sfinansowanie projektów. Do badaczy trafi w sumie ok. 912 mln zł. W gronie zwycięzców znaleźli się także naukowcy z UWM: prof. Jakub Sawicki, dr Beata Plitta-Michalak, dr Kamil Dobrzyń, prof. Monika Harnisz, dr inż. Karol Mierzejewski oraz dr Dominika Gołubczyk.
Fascynujące życie płciowe wątrobowców
Wątrobowce to niezwykle skromne z wyglądu organizmy, należące do najstarszych pionierów lądowych na Ziemi. Choć rzadko zwracamy na nie uwagę, skrywają zaskakująco skomplikowane i fascynujące życie płciowe. Zespół badawczy pod kierunkiem prof. dr. hab. Jakuba Sawickiego z Katedry Genetyki i Patofizjologii Roślin na Wydziale Rolnictwa i Leśnictwa podejmie próbę udowodnienia, że te niepozorne rośliny potrafią ze sobą rozmawiać.
Badania zatytułowane „Ewolucyjne losy sygnalizacji płciowej u wątrobowców: genomowa, chemiczna i fenotypowa analiza dwupienności oraz jej zaniku w rodzaju Pellia (Pelliales, Marchantiphyta)” są finansowane w konkursie OPUS 30 Narodowego Centrum Nauki i stawiają fundamentalne pytanie: czy rośliny te używają sygnałów chemicznych do synchronizacji swojego rozwoju na poziomie gametofitu?
– Podczas hodowli in vitro zaobserwowano zmiany w fenotypie męskich i żeńskich osobniki dwupiennego gatunku Pellia neesiana rosnących w izolacji. Kiedy jednak zostaną umieszczone we wspólnej kulturze, ich wygląd zewnętrzny zaczyna wyraźnie upodabniać się do siebie. To silny dowód na to, że rośliny aktywnie wyczuwają swoją obecność i prowadzą dialog za pomocą lotnych związków organicznych bądź substancji rozpuszczalnych w wodzie. Po porównaniu tych mechanizmów z blisko spokrewnionym, jednopiennym gatunkiem Pellia epiphylla, u którego – z racji posiadania obu płci na jednej plesze – okazało się, że taka zewnętrzna komunikacja stała się zbędna i mogła ulec ewolucyjnej redukcji lub całkowitej reorganizacji szlaków sygnałowych – wyjaśnia prof. dr hab. Jakub Sawicki.
Planowane badania mają charakter interdyscyplinarny i łączą klasyczną fizjologię roślin z zaawansowanymi metodami „omicznymi”. Zespół zamierza stworzyć pierwsze na świecie, dokładne mapy genomów referencyjnych badanych gatunków o jakości od telomeru do telomeru (T2T) – jest to duże wyzwanie, gdyż ich chromosomy należą do największych. Kolejną innowacją będzie zastosowanie transkryptomiki przestrzennej – technologii, która pozwala badać aktywność genów z niemal jednokomórkową dokładnością bezpośrednio w nienaruszonych tkankach tych unikalnych roślin. Dzięki temu naukowcy sprawdzą, w których dokładnie miejscach znajdują się komórkowe „odbiorniki” wychwytujące sygnały chemiczne. Z uwagi na ogromną złożoność prac, projekt będzie realizowany we współpracy z naukowcami z Australii oraz Francji.
Niech żyją nasiona
W ostatnich latach globalny kryzys bioróżnorodności pogłębił się, prowadząc do spadku liczby i zróżnicowania gatunków roślin, co wpływa na całe populacje i ekosystemy. W ciągu ostatnich dekad dynamiczny rozwój badań nad fizjologią i przechowywaniem nasion umożliwił ochronę wielu gatunków roślin. Przechowywanie nasion nie zawsze jest jednak łatwe, ponieważ niektóre z gatunków tworzą takie, które nie tolerują standardowych procedur związanych z podsuszaniem i przechowywaniem w niskiej temperaturze (-20 °C).
Dlatego też dr Beata Plitta-Michalak z Katedry Chemii Wydziału Rolnictwa i Leśnictwa postanowiła zrealizować projekt pt. „Niech żyją nasiona: badanie integralności i zwiększenie wydajności naprawy DNA w krótkowiecznych nasionach za pomocą czynników chemicznych i fizycznych” finansowany w konkursie OPUS 30 Narodowego Centrum Nauki.
– Ta wrażliwość na warunki przechowywania współistnieje z niestabilnością genetyczną, powodowaną procesami zachodzącymi w czasie przechowywania, takimi jak np. akumulacja reaktywnych form tlenu, które przyczyniają się do starzenia nasion i utraty ich żywotności. Wciąż brakuje pełnego zrozumienia związku pomiędzy rodzajami i stopniem uszkodzeń DNA w nasionach a procesem ich starzenia się. Dostępne obecnie informacje są niepełne i dotyczą głównie nasion odpornych na warunki przechowywania. Inne, bardziej problematyczne nasiona są często pomijane w badaniach, dlatego wymagają szczególnej uwagi – podkreśla dr Beata Plitta-Michalak.
W celu analizy uszkodzeń DNA związanych z naturalnym starzeniem się nasion, w badaniach wykorzystane zostaną krótkowieczne i trudne do długoterminowego przechowywania nasiona topoli czarnej. Nasiona będą poddawane starzeniu i monitorowane pod kątem różnych rodzajów uszkodzeń DNA w ich genomie. Zdobyta wiedza pozwoli skupić wysiłki na ograniczeniu tych uszkodzeń, aby spowolnić lub odwrócić proces starzenia, stosując czynniki chemiczne lub fizyczne. Wyniki uzyskane w ramach realizacji projektu będą stanowiły istotny postęp w dziedzinie biologii nasion i badań nad ochroną zasobów genowych roślin, pogłębiając zrozumienie procesu starzenia się nasion i wspierając rozwój nowych technik zwiększających ich żywotność.
Stan metaboliczny organizmu a płodność
Finansowanie w konkursie OPUS 30 Narodowego Centrum Nauki otrzymał również projekt dr. Kamila Dobrzynia z Wydziału Biologii i Biotechnologii UWM dotyczący roli apeliny i ELABELA w regulacji najwcześniejszych etapów ciąży. Badania będą prowadzone na świniach.
– Tematyka projektu jest kontynuacją naszych wieloletnich badań nad rolą adipokin, czyli hormonów produkowanych głównie przez tkankę tłuszczową, w regulacji procesów rozrodczych samic. W ostatnich latach koncentrowaliśmy się na poznaniu mechanizmów, dzięki którym adipokiny wpływają na funkcjonowanie układu rozrodczego podczas cyklu rujowego oraz we wczesnym okresie ciąży – wyjaśnia dr Kamil Dobrzyń. Tłumaczy, że uzyskane dotychczas wyniki wskazują, że niektóre z tych cząsteczek mogą odgrywać znacznie ważniejszą rolę niż dotychczas przypuszczano. Szczególnie interesujące okazały się apelina i ELABELA. – W nowym projekcie chcemy sprawdzić, czy substancje te uczestniczą w przygotowaniu macicy do przyjęcia zarodka oraz regulują komunikację pomiędzy organizmem matki a rozwijającym się zarodkiem w okresie okołoimplantacyjnym.
Badania będą prowadzone z wykorzystaniem nowoczesnych metod biologii molekularnej i komórkowej.
– Przeanalizujemy obecność apeliny, ELABELA oraz ich receptora w tkankach macicy i zarodkach świń, a także sprawdzimy, jak wpływają one na funkcjonowanie komórek budujących błonę śluzową macicy oraz naczyń krwionośnych. W projekcie wykorzystamy m.in. analizy ekspresji genów i białek, hodowle komórkowe, proteomikę, metabolomikę oraz zaawansowane modele kokultur komórek macicy i zarodków – mówi dr Kamil Dobrzyń.
Badacz dodaje, że świnia jest jednym z najlepszych modeli do badań nad fizjologią rozrodu człowieka, dlatego uzyskane wyniki mogą mieć znaczenie nie tylko dla nauk weterynaryjnych, ale również dla medycyny.
– Mamy nadzieję, że projekt pozwoli lepiej zrozumieć związki pomiędzy stanem metabolicznym organizmu a płodnością. W przyszłości zdobyta wiedza może przyczynić się do opracowania nowych markerów receptywności macicy i wczesnej ciąży, a także wspierać rozwój metod leczenia niepłodności oraz ograniczania strat zarodków u zwierząt gospodarskich – uważa dr Dobrzyń.
Bakterie lekooporne w ściekach
„Możliwości usuwania mikrozanieczyszczeń w procesie oczyszczania ścieków w kontekście zdrowia publicznego i zdrowia środowiska oraz wdrażania i uzupełniania unijnej dyrektywy dotyczącej ścieków komunalnych” to projekt prof. dr hab. inż. Moniki Harnisz z Wydziału Geoinżynierii UWM, który także otrzymał finansowanie w konkursie OPUS 30. Realizowany będzie w partnerstwie i poza UWM. W badania zaangażowane będą Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH – Państwowy Instytut Badawczy, Europejskie Regionalne Centrum Ekohydrologii Polskiej Akademii Nauk i Politechnika Śląska. Badane będą nie tylko zanieczyszczenia biologiczne, ale także chemiczne.
– Projekt jest związany z tematyką badań naukowych o lekooporności bakterii, którymi interesuję od 20 lat. Głównie zajmuję się występowaniem bakterii lekoopornych w różnego rodzaju ściekach. Zadanie, które teraz otrzymało finansowanie, jest powiązane z innym projektem dotyczącym ścieków szpitalnych, który realizuję z prof. Ewą Korzeniewską – opowiada prof. Monika Harnisz.
Badania będą prowadzone w 18 oczyszczalniach, do których trafiają ścieki szpitalne i które są najbardziej obciążone mikrozanieczyszczeniami.
– Unia Europejska w 2024 roku opublikowała dyrektywę dotyczącą ścieków komunalnych i nałożyła na wszystkie państwa członkowskie obowiązek monitorowania mikrozanieczyszczeń w oczyszczalniach ścieków. Natomiast dobór tych mikrozanieczyszczeń jest częściowo pozostawiony krajowi członkowskiemu. Naszym celem będzie określenie, które z bakterii lekoopornych w warunkach polskich nadają się do monitorowania w dużej skali i przydatności do uzupełnienia tej dyrektywy unijnej – mówi prof. Monika Harnisz, przypominając, że w ściekach szpitalnych są ślady po lekach i bakteriach lekoopornych. – Ścieki szpitalne łączą się ze ściekami komunalnymi, trafiają do oczyszczalni ścieków, która nie oczyszcza ich w 100 proc. Jeśli to będzie nawet 98 proc, to 2 proc. dostaje się np. do rzeki. Niby to nie jest dużo, ale patrząc globalnie, ilościowo – jest to sporo.
Realizacja projektu będzie trwać cztery lata.
Mikroplastik a układ sercowo-naczyniowy
Projekt pt. „Ocena wpływu nano- i mikroplastiku PET na fizjologię układu sercowo-naczyniowego”, finansowany w konkursie SONATA 21 Narodowego Centrum Nauki, dotyczy jednego z najbardziej aktualnych problemów środowiskowych i zdrowotnych. Jego kierownikiem jest dr inż. Karol Mierzejewski z Wydziału Biologii i Biotechnologii UWM.
– Mikro- i nanoplastik jest obecny w wodzie, żywności, a także w tkankach człowieka. Coraz więcej danych wskazuje, że może oddziaływać na procesy zapalne, stres oksydacyjny, metabolizm oraz funkcjonowanie narządów – zaznacza naukowiec, który ze swoim zespołem będzie badać, w jaki sposób cząstki PET mogą wpływać na serce i aortę, czyli kluczowe elementy układu sercowo-naczyniowego. – Analizy obejmą zarówno badania in vivo na świni domowej, modelu zwierzęcym zbliżonym pod względem fizjologii układu krążenia do człowieka, jak i badania in vitro na ludzkich komórkach serca oraz komórkach śródbłonka aorty. Pozwoli to połączyć szerokie analizy molekularne – transkryptomiczne, proteomiczne i metabolomiczne, z badaniem konkretnych mechanizmów komórkowych, takich jak stres oksydacyjny, uszkodzenia DNA, apoptoza, stan zapalny czy zmiany strukturalne tkanek.
Zdobyte finansowanie pozwoli naukowcowi na kontynuowanie jego wcześniejszych badań nad mikroplastikiem i jego wpływem na organizm, ale także na spojrzenie na ten problem z szerszej perspektywy, obejmującej większą liczbę układów. Dzięki temu możliwe będzie sformułowanie bardziej precyzyjnych wniosków dotyczących konsekwencji ekspozycji na cząstki plastiku
– Znaczenie tych badań wykracza poza samą toksykologię mikroplastiku. Choroby układu sercowo-naczyniowego pozostają jedną z głównych przyczyn przedwczesnej śmierci, dlatego zrozumienie nowych, środowiskowych czynników ryzyka ma również duże znaczenie dla zdrowia publicznego – podsumowuje dr inż. Karol Mierzejewski.
Na realizację swoich badań dr inż. Karol Mierzejewski otrzymał prawie 2 mln zł.
Nowe metody leczenia udaru
Drugą osobą, która otrzymała finansowanie w konkursie SONATA 21, jest dr Dominika Gołubczyk z Katedry Chirurgii i Rentgenologii Wydziału Medycyny Weterynaryjnej. Realizowany przez nią projekt nosi tytuł „Mechanizmy neurozapalne w ostrej fazie niedokrwiennego udaru mózgu – klinicznie istotna platforma translacyjna".
– Sercem projektu jest poszukiwanie nowych metod leczenia udaru mózgu – drugiej najczęstszej przyczyny śmierci na świecie i głównej przyczyny długotrwałej niepełnosprawności – wyjaśnia dr Dominika Gołubczyk i dodaje, że w 87 proc. przypadków udar wywołany jest zablokowaniem przepływu krwi w naczyniach mózgowych i właśnie ten rodzaj udaru będzie przedmiotem jej badań. – Dostępne metody leczenia – tromboliza i trombektomia – wymagają wdrożenia w ciągu zaledwie kilku godzin od wystąpienia objawów, przez co kwalifikuje się do nich jedynie niewielka grupa pacjentów, a większość zmaga się z trwałą niepełnosprawnością. Pomimo tysięcy prób klinicznych nie udało się dotąd opracować skuteczniejszych terapii.
Projekt dr Dominiki Gołubczyk skupia się na badaniu zależności neuroimmunologicznych w ostrej fazie udaru. Zastosowany zostanie innowacyjny model oparty na minimalnie inwazyjnej technice wewnątrznaczyniowej u świni domowej, który znacznie lepiej odwzorowuje warunki kliniczne niż modele gryzoniowe. Zespół będzie identyfikować procesy zapalne, porównując wyniki uzyskane na modelach szczurzym i świńskim z próbkami krwi pobranymi od pacjentów podczas trombektomii. Celem jest wskazanie biomarkerów i molekuł sygnalizacyjnych uwalnianych w obszarze niedokrwienia jako potencjalnych celów terapeutycznych.
– To mój pierwszy samodzielny grant naukowy. Przez wiele lat byłam wykonawczynią w projektach innych badaczy, więc otrzymanie własnego finansowania jest dla mnie szczególnie ważnym momentem w karierze. Mam nadzieję, że uda nam się zidentyfikować nowe cele terapeutyczne, które pozwolą pacjentom na lepszą jakość życia po udarze – podsumowuje kierowniczka projektu.
Kwota finansowania projektu dr Dominiki Gołubczyk to niemal 3 mln zł.
mw, aw, syla