21 Lutego 2026

Aktualności


O tym, że polską ortografię czekają zmiany, wiedzieliśmy od maja 2024 roku. Mieliśmy więc czas, by się przygotować i… wyrobić sobie na ich temat zdanie. Z okazji Dnia Języka Ojczystego sprawdzamy, co o propozycjach Rady Języka Polskiego sądzą eksperci z Katedry Języka Polskiego UWM.

1.Która z zaproponowanych zmian została przez panią/ pana przyjęta z westchnieniem ulgi lub zadowolenia?

Dr hab. Iza Matusiak-Kempa, prof. UWM: Z ulgą przyjmuję wprowadzenie zasad dotyczących pisowni dużą literą: nazw mieszkańców miast i wsi, nazw marek i pojedynczych wytworów marek, a także nazw lokali, kin, restauracji. Do tej pory np. dużą literą pisaliśmy tylko nazwy mieszkańców regionów. Zróżnicowanie pisowni w tym zakresie było trudne do wyjaśnienia. Była to kolejna z rzeczy, którą w naszym „wyjątkowym” języku należy pamiętać i nie pytać: dlaczego. Podoba mi się też ujednolicenie pisowni nie z przymiotnikami i przysłówkami. Pisownia łączna z przymiotnikami i przysłówkami w każdym stopniu będzie ułatwieniem.

Prof. dr hab. Alina Naruszewicz-Duchlińska: Pisownia wielką literą nazw mieszkańców miast i ich dzielnic oraz osiedli i wsi. Dzięki temu znikła hierarchizacja tych „lepszych” nazw (regionów) i gorszych (miejscowości) i dobrze wpisuje się to w zacną ideę patriotyzmu lokalnego.

Prof. dr hab. Mariusz Rutkowski: Pisownia nazw obiektów miejskich typu Plac Solidarności, Most Poniatowskiego czy Pałac Staszica, z racji ujednolicenia.

Dr Katarzyna Witkowska: Reformę wprowadzoną przez Radę Języka Polskiego należy traktować jako odzwierciedlenie zwyczaju językowego. Zdecydowana większość sprowadzonych zmian stanowi bowiem odpowiedź na to, co przynosi uzus, czyli de facto na to, jak piszą użytkownicy polszczyzny. Mnie osobiście cieszy spora część tych modyfikacji, ponieważ to oznacza, że Polki i Polacy będą pisać poprawniej. Z zadowoleniem przyjęłam dość jasne regulacje w zakresie pisowni przedrostków, które składniowo mogą występować także jako samodzielne wyrazy (np. supercena / super cena, wegekotlety / wege kotlety). Szczególnie jednak przypadła mi do gustu dopuszczona wariantywność zapisu par wyrazów podobnie lub identycznie brzmiących (np. tuż-tuż / tuż, tuż / tuż tuż).

Dr hab. Mariola Wołk, prof. UWM: Jeśli miałabym wskazać jedną, to byłaby to zmiana dotycząca rozdzielnej pisowni cząstek -bym, -byś, -by, -byśmy, -byście ze spójnikami. Obowiązująca wcześniej pisownia łączna, powołująca do istnienia wyrazy typu: boby, toby, odstraszała, jak się zdaje, nawet językoznawców. Krytycznie na jej temat wypowiadał się już przed wieloma laty prof. Zygmunt Saloni. Za dobrą zmianę uważam także wprowadzenie zasady zapisu wielką literą produktów określonych firm i marek, np. „Jeździ białym Fordem” (nie: fordem), oraz wprowadzenie wielkiej litery do zapisu takich nazw własnych, jak: nazwy obiektów przestrzeni publicznej (aleje, kościoły, parki, place, pomniki) i do wielowyrazowych nazw lokali usługowych (np. Hotel Park, Hotel Omega, Restauracja Casablanca). Wcześniejsza zasada, wymuszająca ustalenie, czy pierwszy człon jest nazwą gatunkową, czy też częścią nazwy własnej, groziła ryzykiem interpretacji błędnej (bo zwykle nieweryfikowalnej).

2. Która z nowych zasad wzbudza w pani/panu najwięcej wątpliwości?

Dr hab. Iza Matusiak-Kempa, prof. UWM: Zastanawiam się, na ile ułatwiająca będzie zasada wprowadzająca rozdzielną pisownię cząstek -bym, -byś, -by, -byśmy, -byście ze spójnikami. Czasami rozróżnienie równobrzmiącego spójnika i przyimka nie jest łatwe.

Prof. dr hab. Alina Naruszewicz-Duchlińska: Alternatywny zapis nieoficjalnych nazw etnicznych (np. Makaroniarz albo makaroniarz) może prowadzić do konfliktów, kiedy ktoś poczuje się urażony – w zależności od swoich poglądów – zapisem małą lub wielką literą nazwy cenionego/pogardzanego etnosu.

Prof. dr hab. Mariusz Rutkowski: Pisownia nie z przymiotnikami w stopniu wyższym – z powodu przyzwyczajeń i porównawczego charakteru tych wyrazów (typu „niewyższy”, „nielepszy”), które semantycznie wymagają dopowiedzeń.

Dr Katarzyna Witkowska: Moje wątpliwości budzą z kolei te regulacje, dla których nie widzę uzasadnienia. Mam tu na myśli dwie zmiany. Pierwsza z nich dotyczy wprowadzenia pisowni wielką literą nie tylko nazw firm, marek i modeli przemysłowych, lecz także pojedynczych egzemplarzy tych wyrobów. Z jednej strony służy to bowiem uproszczeniu pisowni, z drugiej zaś generuje inne problemy. Jak bowiem powinniśmy zapisać następujące zdania: kupiłam sobie nowe Adidasy czy kupiłam sobie nowe adidasy, moja córka nadal śpi w Pampersach czy moja córka nadal śpi w pampersach? Nie widzę zatem uzasadnienia dla tej zmiany, ponieważ zwalniamy użytkowników z obowiązku zastanawiania się, czy w danym kontekście mają na myśli markę czy wyrób marki (tak było do tej pory), ale w to miejsce każemy im się zastanawiać, jak poprawnie zapisywać nazwy pospolite wywodzące się od nazw własnych. Druga ze zmian, której nie jestem fanką, to wprowadzenie obowiązkowej pisowni łącznej partykuły nie z przymiotnikami w każdym stopniu, również wyższym i najwyższym. Zanegowane formy stopnia wyższego i najwyższego przymiotników nie oznaczają przecież cech jakościowych (nielepszy zawsze pojawia się w kontekstach porównawczych, nienajlepszy zaś głównie tam, gdzie mamy do czynienia z wyodrębnieniem z całej grupy obiektów). Moje obawy budzi też wprowadzenie obowiązkowej pisowni rozłącznej cząstki -by ze spójnikami. Jeśli weźmiemy pod uwagę zdania typu: Zastanawiam się, że by zamiast tradycyjnych płytek w kuchni wybrać boazerię, to okazuje się, że aby poprawnie zastosować tę regułę, trzeba by mieć dość rozległą wiedzę gramatyczną (składniową).

Dr hab. Mariola Wołk, prof. UWM: Łączna pisownia cząstki nie- z przymiotnikami i przysłówkami odprzymiotnikowymi w stopniu najwyższym. Zapis „nienajlepiej” jest według mnie nieuzasadniony, ponieważ „nie” jest elementem jedynie dostawionym do superlatywu, podobnie jak w połączeniach z czasownikami, z którymi, na szczęście, nadal zapisujemy je rozdzielnie.

3. Gdyby zależało to tylko od pani/pana, jaka zmiana w pisowni dołączyłaby do listy wprowadzonych w tym roku?

Dr hab. Iza Matusiak-Kempa, prof. UWM: Miałabym ochotę pisać łącznie na pewno, podobnie jak naprawdę. Wiem, że pisownia tych wyrażeń sprawia kłopoty. Myślę, że kolejnym krokiem powinny być prace nad zapisem takich wyrażeń, jak zza, skąd, stąd, z owąd, w głąb, wszerz – jak widać ich pisownia jest dość nieprzewidywalna.

Prof. dr hab. Alina Naruszewicz-Duchlińska: Powrót do pisowni imiesłowów odmiennych z partykułą nie-, zależnie od ich znaczenia czasownikowego lub przymiotnikowego. Obecna jednolita pisownia ogranicza, moim zdaniem, precyzję wyrażania danych treści. Prof. dr hab. Mariusz Rutkowski: Ujednolicenie wszystkich nazw miejskich, także z wyrazem „ulica”.

Dr Katarzyna Witkowska: Jedenaście zmian to nie ewolucja, a rewolucja, a jak wiadomo, w praktyce najlepiej sprawdzają się rozwiązania stopniowe, dlatego nie poszerzyłabym tej listy o kolejne regulacje.

Dr hab. Mariola Wołk, prof. UWM: Na razie powstrzymałabym się przed kolejnymi zmianami, choć na pewno regulacji domaga się pisownia wielu nowych anglicyzmów, które weszły do polszczyzny. Spolszczać zapis czy pozostawić oryginalny? Np. spolszczony „dżez” (wariant dla oryginalnego „jazzu”) jednak się nie przyjął (choć w słowniku ortograficznym wciąż widnieje). Chyba jest nad czym myśleć.

4. „Obie formy są poprawne” – to hasło, które powinno pojawiać się w słownikach częściej czy rzadziej niż dotąd?

Dr hab. Iza Matusiak-Kempa, prof. UWM: Powinno być częściej, ponieważ i tak ostatecznie zdecyduje uzus. Językoznawcy mogą namawiać, propagować, edukować, ale dzisiaj najważniejsze kryterium oceny poprawności innowacji językowych to kryterium uzualne.

Prof. dr hab. Alina Naruszewicz-Duchlińska: Rzadziej – im jaśniejsze zasady, tym łatwiej je poznać i stosować.

Prof. dr hab. Mariusz Rutkowski: Częściej w odniesieniu do zasady konwencjonalnej, z uwagi... jej konwencjonalnego charakteru. Gdy nie ma historycznych czy morfologicznych podstaw, możliwości zapisu powinno być więcej i większa swoboda piszących.

Dr Katarzyna Witkowska: „Obie formy są poprawne” to informacja, że dopuszcza się wariantywność form. To jest potrzebne nie tyle w leksykonach ortograficznych, co w słownikach poprawnościowych w ogóle. Reguły normy wzorcowej w wielu momentach są bowiem martwe, nie przystają do zwyczaju językowego, nie stosuje się ich w uzusie.

Dr hab. Mariola Wołk, prof. UWM: Ani częściej, ani rzadziej. Wariantywność powinna być utrzymana wówczas, gdy ma uzasadnienie. Dlatego dobrym rozwiązaniem jest dopuszczenie obu zapisów takich cząstek jak „super”, „mega” czy „ekstra”. Funkcjonują one bowiem jak przymiotniki lub przysłówki, tj. mogą na przykład pojawić się w funkcji orzecznika w orzeczeniu imiennym, np. „Ta książka jest super”, „Na wakacjach nad morzem było ekstra”. Nie ma więc powodu, by za niedobry uznawać ich zapis rozdzielny, np. super książka, ekstra wakacje. Co ciekawe, nie użyjemy tak typowych prefiksów, np. *Ten artysta jest pseudo (o pseudoartyście), *Ten tytuł jest śród (o śródtytule).

 

REDAKTORSKIM OKIEM

Daria Bruszewska-Przytuła, redaktorka naczelna „Wiadomości Uniwersyteckich”:

1. Zmiana, która cieszy: Mam wrażenie, że dzięki nowym zasadom zapisu nazw medali, nagród, tytułów honorowych itp. oraz wielowyrazowych nazw lokali usługowych i gastronomicznych liczne grono redaktorek i redaktorów – w tym ja – będzie spać spokojniej. Rada Języka Polskiego może też liczyć na moją wdzięczność za to, że już nigdy (?) nie będę musiała napisać „boby” i „toby”.

2. Zmiana, która wzbudza wątpliwości: Cóż, kilka lat spędzonych w redakcji codziennej gazety, w której nie brakowało doniesień o wypadkach i brawurze kierowców, na zawsze chyba nauczyło mnie, że po drogach jeżdżą „fordy i mercedesy” (sic!). Jestem więc skłonna przypuszczać, że kiedy będzie mowa o „Fordzie, który zderzył się z Mercedesem”, wcale nie wyobrażę sobie dwóch pojazdów, ale dwóch mężczyzn z guzami na czołach. Na pocieszenie zostaje mi pewność, że odtąd rzadziej będę widywać błędny zapis tych rzeczowników.

3. Zmiana, na którą czekam: Ze względów pragmatycznych (czyli podążając za uzusem) pozwoliłabym zapisywać walentynki, mikołajki, andrzejki, sylwestra oraz nazwy innych zwyczajów i obrzędów wielkimi literami. Powszechność błędnego zapisu może nie powinna być koronnym argumentem dla zmian, ale czy nie tym kierowała się Rada Języka Polskiego, gdy wprowadzała reformę?

4. „Obie formy są poprawne” – częściej czy rzadziej? Częściej – gdy mowa np. o zapisie słów obcych i/lub względnie niedawno włączonych do naszych słowników (czy np. takiemu SMS-owi zaszkodziłoby, gdybyśmy zapisali go jako „smsa” albo „esemesa”?). Rzadziej – zawsze, gdy to tylko możliwe.

Rodzaj artykułu