Trener Daniel Pliński na początku sezonu musi radzić sobie bez dwóch podstawowych zawodników. Po złamaniu kości śródstopia do zdrowia wraca niemiecki rozgrywający Johannes Tille. Tuż przed startem ligi urazu ścięgna Achillesa nabawił się natomiast kapitan zespołu - Jan Hadrava. Czeski atakujący ma wrócić do gry pod koniec października.
Mecz w stolicy Energa Indykpol AZS Olsztyn rozpoczął w następującym składzie: Arthur Szwarc, Karol Urbanowicz, Paweł Cieślik, Łukasz Kozub, Moritz Karlitzek, Paweł Halaba i Kuba Hawryluk. Pierwsza partia była bardzo wyrównana. I choć to Projekt w końcówce prowadził 24:22, Olsztynianie dzięki świetnej grze swoich środkowych wygrali 29:27. Seta dwoma asami serwisowymi zakończył Paweł Cieślik.
Skuteczność utrzymywali także w kolejnych minutach, prowadząc 12:9. Rywale jednak szybko odzyskali pewność siebie. Wyrównali przy stanie 18:18, a później przejęli inicjatywę na parkiecie, co przełożyło się na ich zwycięstwo 25:23. Pochwalić należy szczególnie Bartosza Bednorza, Bartłomieja Lemańskiego, Bartosza Gomułkę i Yurija Semeniuka.
Dwa kolejne sety to już zdecydowana przewaga gospodarzy. Akademikom nie pomogły zmiany. Arthura Szwarca, który w piątek raził nieskutecznością w ataku, zastępowali nominalni przyjmujący Kacper Sienkiewicz i Karol Borkowski. Projekt wygrał pewnie 25:17 i 25:16, a w całym spotkaniu 3:1. Statuetkę MVP otrzymał Yurii Semeniuk.
PGE Projekt Warszawa – Energa Indykpol AZS Olsztyn 1:3 (29:27, 23:25, 17:25, 16:25)
AZS: Arthur Szwarc (4), Karol Urbanowicz (5), Paweł Cieślik (10), Łukasz Kozub (5), Moritz Karlitzek (12), Paweł Halaba (13) i Kuba Hawryluk (libero) oraz Jakub Ciunajtis, Jakub Majchrzak (2), Karol Borkowski (1), Kacper Sienkiewicz (4), Seweryn Lipiński, Bartosz Sławiński.

- Fajnie się ten mecz zaczął dla nas. Pierwsze dwa sety to była równa gra. Później zabrakło nam ognia, ale trzeba oddać, że Warszawiacy zasłużenie wygrali” - stwierdził po spotkaniu na antenie Radia UWM FM środkowy Paweł Cieślik.
Trener akademików Daniel Pliński mówił natomiast o niewykorzystanej okazji w drugim secie. - Była szansa by prowadzić 2:0, ale trzeba pamiętać, że my odwróciliśmy losy pierwszej partii. Taka jest tak liga - chwila nieuwagi i można stracić seta, a co za tym idzie przegrać mecz za trzy punkty. Jestem zadowolony z zespołu, z tego jak walczył. Mieliśmy problemy w ataku, ale determinacja, aby dotknąć jak najwięcej piłek w obronie pomogła nam funkcjonować w tym spotkaniu - ocenił szkoleniowiec.
Kolejne spotkanie Energa Indykpol AZS Olsztyn rozegra już w najbliższy wtorek 20 października. O 17:30 w Hali Urania akademicy zmierzą się z NEONET Norwidem Częstochowa.
UWM na Sportowo
Foto: Energa Indykpol AZS Olsztyn