16 Maja 2026
Aktualności
Asystując przy zakładaniu nowego, nieskalanego jeszcze żadnym dyżurem fartucha, wskazani przez studentów mentorzy otwierają przed przyszłymi lekarzami drzwi do szpitalnych sal, w których zamiast podręczników, czekają pacjenci – prawdziwi ludzie borykający się ze swoimi chorobami i widzący w nich nadzieję na wyzdrowienie. O tym, że to moment wyjątkowy i przełomowy nie tylko dla osób studiujących, świadczył także fakt, że w uroczystości udział wzięli liczni goście, w tym ambasador Rwandy czy przedstawiciele organizacji lekarskich.
Bliżej tajemnicy ludzkiego życia
Dziekan Wydziału Lekarskiego przypomniał studentom, że przygotowanie teoretyczne, które zawdzięczają swoim wykładowcom, będzie teraz uzupełnione o praktykę.
– Waszym najważniejszym źródłem wiedzy będzie chory człowiek, pacjent – tłumaczył prof. Leszek Gromadziński. I dodawał, że to właśnie spotkanie z chorobą, śmiercią, ale i radością z odzyskanego zdrowia będzie towarzyszyć przyszłym lekarzom przez całe ich zawodowe życie. – Pamiętajcie, że wiedza, którą zdobyliście, ucząc się przedmiotów takich jak anatomia, fizjologia, histologia, genetyka czy farmakologia, jest najważniejszym fundamentem zawodu lekarza.
Dziekan skorzystał też z okazji, by podkreślić, że biały fartuch to symbol czystości lekarskich działań, a jednocześnie także biała niezapisana karta zawodowej przyszłości studentów.
– Tylko od was zależeć będzie, jak tę kartę zapiszecie. Mam nadzieję i pewność, że będziecie wierni przesłaniu Przysięgi Hipokratesa, według której każdy lekarz jest zobowiązany okazywać najwyższy szacunek życiu ludzkiemu i jego świętości oraz pamiętać o godności i wrażliwości każdego chorego – zaznaczył prof. Gromadziński. – Ceremonia, w której uczestniczymy, podkreśla także humanizm zawodu lekarza. Od tej pory będziecie bardzo blisko tajemnicy ludzkiego życia. Wierni zasadom etyki lekarskiej, pamiętajcie, że bez pochylenia się nad pacjentem, bez zrozumienia jego problemu, jego choroby, nie zrozumiecie najważniejszej prawdy zawartej w pojęciu powołania lekarskiego. Bycie lekarzem to nie tylko samo diagnozowanie i leczenie. To przede wszystkim oddanie waszej wiedzy i waszych serc choremu. Wlanie w jego duszę nadziei.
Przemówienie skierowane do studentów prof. Leszek Gromadziński zakończył, życząc, by na swojej zawodowej drodze spotkali oni wielu mentorów, od których będą uczyć się odwagi i pokory, a także by w pacjencie widzieli przede wszystkim drugiego człowieka.
Fartuch, konwalie i lekcja na przyszłość
Ceremonię obłóczyn poprowadziła prof. Agnieszka Skowrońska, prodziekan Wydziału Lekarskiego. Studenci, wchodząc na scenę w auli Centrum Konferencyjnego, kłaniali się swoim wykładowcom, zebranym gościom i mentorowi. Ten gest przypominał o wdzięczności, którą czują oni zarówno wobec tych, którzy ich kształcą, jak i tych, którzy im to umożliwili. Wśród zebranych gości nie brakowało bowiem członków rodzin, a wielu z nich na uroczystość przybyło z innych kontynentów.
– To piękny moment, ponieważ widzimy dziś nie tylko studentów w białych fartuchach, widzimy was, przyszłych lekarzy, rozpoczynających kolejny etap podróży. Biały fartuch, który otrzymujecie, jest symbolem czystości, odpowiedzialności, zaufania i współczucia – mówiła prof. Skowrońska, przypominając, że osoby, które po wykształcenie przyjechały do Olsztyna z wielu odległych zakątków świata, zdobywają tu cenne doświadczenie, ucząc się pracować z ludźmi z różnych kultur. Nauka w innym kraju to także otwarcie się na inne perspektywy i inne sposoby leczenia.
A skoro mowa o nauce, to warto zaznaczyć, że podczas uroczystości Konwaliami Dziekana nagrodzono najlepszych studentów na roku.
Podczas ceremonii specjalny wykład wygłosił dr hab. n. med. Krzysztof Dowgierd, prof. UWM, który w minionym roku został powołany na stanowisko konsultanta krajowego w dziedzinie chirurgii szczękowo-twarzowej. Opowiedział on zebranym o drodze, którą przeszedł, by zostać jednym z najbardziej cenionych specjalistów w swojej dziedzinie – wspominał czasy, gdy z uporem zabiegał o powstanie szpitalnego oddziału i mówił o budowaniu zespołu, bez którego sukces nie byłby możliwy. Dzisiaj prowadzony przez niego oddział w Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu Dziecięcym w Olsztynie zajmuje się najbardziej skomplikowanymi przypadkami medycznymi, a sam szpital cieszy się statusem jedynego w Polsce ośrodka eksperckiego chorób rzadkich rejonu głowy i szyi w zakresie CRANIO oraz należy do Europejskiej Sieci Referencyjnej ERN-CRANIO.
Zachęcając do tego, by otworzyć się na chirurgię szczękowo-twarzową, prof. Dowgierd zaznaczał, że jest to specjalność, która łączy bardzo wiele dyscyplin, a to właśnie czyni ją niezwykle ciekawą. O jej wyjątkowości świadczy też to, że otacza się opieką pacjenta w tym obszarze jego zdrowia, który ma także wymiar symboliczny: twarz jest czymś więcej niż tylko częścią ciała. Jest naszą wizytówką, synonimem tożsamości i godności.
Prof. Krzysztof Dowgierd wykorzystał swoje wystąpienie, by udzielić kilku lekcji przyszłym lekarzom.
– Dawno temu czytałem bardzo stary podręcznik, w którym autor w przepiękny sposób opisał, czym jest chirurgia – mówił prof. Dowgierd. I zacytował, podkreślając aktualność tych słów: – „Chirurgia nie jest tylko nauką, raczej sztuką i na opanowanie jej składa się osobiste uzdolnienie, zręczność i umiłowanie przedmiotu. Długoletnia praca pod doświadczonym kierownictwem umożliwia nabycie wprawy i samodzielności w rozwiązywaniu trudniejszych zagadnień. Śledzenie zaś postępów nauki przyczynia się do pogłębienia wiedzy”.
Tym, którzy chcą osiągnąć sukces w medycynie, chirurg radził, żeby zaczynać od małych kroków i być zdeterminowanym, aby nieustannie udoskonalać swój warsztat.
– Nie idźmy sami, szukajmy przyjaciół, łączmy się w zespoły. To w nich jest siła. Jeden pojedynczy chirurg czy lekarz nie może dużo, a zespół może wszystko – podkreślał prof. Dowgierd, zachęcając też do tego, by nie bać się porażek, być odważnym, nie poddawać się i stawiać sobie kolejne wyzwania, nie dopuszczając jednocześnie do tego, by się wypalić.
Kilka miłych zdań skierowała do studentów Wydziału Lekarskiego także prof. Magdalena Krajewska-Włodarczyk, prorektorka ds. Collegium Medicum.
– Przeszliście razem z nami od nauki teoretycznej do bycia klinicystami, czyli do następnego etapu nauki w celu uzyskania waszego wymarzonego zawodu. Według niektórych – jednego z najpiękniejszych zawodów, według mnie – najpiękniejszego. Białe fartuchy, które dzisiaj założyliście po raz pierwszy, to nie tylko odzież ochronna i mam nadzieję, że sobie z tego zdajecie sprawę. Jest to symbol oczekiwań społecznych i nadziei społeczeństwa. To symbol waszej deklaracji do ciężkiej pracy, do ogromnej uczciwości, do oddania pacjentom. Chciałabym życzyć wam dzisiaj, żebyście każdego dnia nosili ten fartuch z ogromnym oddaniem, z godnością, a przede wszystkim radością – zaznaczyła prorektorka.
Podobne przesłanie miał dla studentów Piotr Kocbach, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej.
– To właśnie teraz rozpoczyna się czas zdobywania doświadczenia nie tylko przez wiedzę i praktykę kliniczną, ale także poprzez empatię, uważność i odpowiedzialność za drugiego człowieka – przypominał.
W oczekiwaniu na kolejny krok
Kilka słów motywujących do dalszej pracy skierowali do swoich koleżanek i kolegów starości rocznika.
– Chciałbym się podzielić czymś, co odkryłem dosyć niedawno. Bardzo często słyszymy, że w życiu najważniejszy jest początek, pierwszy krok. Myślę, że to nie jest prawda. Najważniejszy jest następny krok. To on wymaga od nas największej siły, zwłaszcza kiedy jesteśmy zmęczeni, coś nam się nie udało i nie jesteśmy pewni, czy jesteśmy w stanie iść dalej. Nawet najpiękniej rozpoczęta droga, nie ma żadnego znaczenia, jeżeli poddamy się w połowie. Dlatego życzę nam wszystkim, abyśmy mieli siłę na wykonanie tego następnego kroku i w takim gronie, w jakim spotykamy się dzisiaj, mogli się spotkać na zakończeniu szóstego roku – mówił Konrad Koleśnik.
Przedstawiciel osób studiujących kierunek lekarski w języku angielskim, zachęcał koleżanki i kolegów, by w tym symbolicznym momencie przypomnieli sobie o tym, co sprawiło, że wyruszyli w tę drogę. Drogę, podczas której nie brakowało nieprzespanych nocy i obaw o to, czy góra, na którą się wspinają, nie okaże się zbyt stroma.
– Dotarliśmy tak daleko razem i to jest nasz największy sukces – podkreślał Rithwik Mittal, doceniając przy okazji wsparcie, które okazywali studentom ich rodziny i przyjaciele.
Daria Bruszewska-Przytuła