17 Sierpnia 2026
Aktualności
Trzy dni wypełnione koncertami, spotkaniami z ciekawymi osobami i mnóstwem dodatkowych atrakcji, zarówno dla młodszych, jak i starszych odbiorców – tak w największym skrócie można podsumować 12. edycję Olsztyn Green Festivalu, która odbyła się w dn. 14-16 sierpnia. Na plaży nad jeziorem Ukiel wystąpili m.in.: Kayah, Artur Rojek, Grzegorz Turnau, Sistars, Ralph Kamiński, Vito Bambino, Voo Voo czy Krzysztof Zalewski. Nie zabrakło też miejsca na stand-up i przedstawienia grup teatralnych.
Nauka blisko ludzi
Wyjątkowa scenografia, jaką tworzy jezioro Ukiel, to świetne tło dla rozmów na tematy ważne. W gronie osób zaproszonych do Strefy Spotkań z Dobrą Energią znalazł się m.in. dr Robert Stryiński, przedstawiciel Wydziału Biologii i Biotechnologii, opiekun Studenckiego Koła Naukowego Biochemii i Biologii Molekularnej w Parazytologii „Paradise”. W piątek mówił on o pasożytach i alergiach, a więc i o tym, czego uczą nas organizmy, które oszukują nasz układ odpornościowy.
– Opowiadałem o tym, czym zajmuję się naukowo, czyli o wykorzystywaniu organizmów pasożytniczych dla dobra człowieka. Być może słowa „pasożyt” i „dobro” pozornie pozostają w sprzeczności, ale w ostatnich latach naukowcy bardzo interesują się mechanizmami molekularnymi, które pasożyty w relacji organizm pasożytniczy-żywiciel wykorzystują, żeby u takiego żywiciela przetrwać. Chodzi więc o to, jak manipulują one układem odpornościowym swojego gospodarza po to, żeby nie zostać wykrytymi i zwalczonymi – tłumaczył dr Robert Stryiński w rozmowie z Radiem UWM FM. – Wyniki tych badań są bardzo ciekawe. Pierwsze ustalenia na ten temat pojawiły się w literaturze naukowej około dziesięciu lat temu, kiedy to dowiedziono, w jaki sposób pasożyt komunikuje się z komórkami swojego żywiciela. Od tamtej pory badania na ten temat stale się rozwijają – jest to również przedmiot moich badań. Zajmuję się organizmem pasożytniczym, który nie ma jeszcze polskiej nazwy, a z łaciny nazywa się Anisakis simplex. Badam interakcję pasożyt-żywiciel i ich molekularne podłoże, czyli te mechanizmy, które sprawiają, że układ immunologiczny człowieka nie walczy z tym pasożytem. Chcemy te mechanizmy wykorzystać do walki z chorobami autoimmunologicznymi, m.in. z różnymi alergiami, nieswoistym zapaleniem jelit czy cukrzycą typu 1. Możliwości jest dużo, hipoteza trafna, ale badania trwają.
Spotkanie z dr. Stryińskim było jednym z wielu, w którym publiczność festiwalowa chętnie wzięła udział. To dowód na to, że warto wykorzystywać każdą okazję, by z wiedzą docierać do jak najszerszego grona odbiorców.
– Cieszę się, że mogłem opowiedzieć o czymś, z czego niewiele osób zdawało sobie sprawę – zaznaczył naukowiec z UWM.
Zabawa prowadzi do wiedzy
Mile widzianymi uczestnikami Olsztyn Green Festivalu są dzieci. I właśnie one stanowiły liczną grupę odwiedzających specjalną strefę Kortosfery nad jeziorem Ukiel. Ekipa Uniwersyteckiego Centrum Popularyzacji Nauki i Innowacji jak zwykle czekała z wyjątkową propozycją, udowadniając, że nauka i zabawa idą ze sobą w parze. Z myślą o festiwalowiczach przygotowanych zostało kilka stanowisk: doświadczalne, mikroskopowe, algologiczne czy robotyczne. Pod okiem edukatorów można było wziąć udział w warsztatach „Skarby Ziemi” i „Sekrety trawienia” oraz przyjrzeć się pokazom chemicznym i fizycznym, dowiadując się, jak powstają dźwięki i czym jest suchy lód. Sporym zainteresowaniem cieszyło się stanowisko eksponatów mobilnych, gdzie można było przyjrzeć się z bliska działaniu generatora Van de Graafa, łazika marsjańskiego czy kołyski Newtona. Na uczestników OGF czekali też futurystyczni przyjaciele – humanoidalny robot i pies robot.

– Podczas festiwalu pokazujemy m.in. eksponaty wystawy interaktywnej, przygotowanej dzięki środkom Ministerstwa Edukacji Narodowej z projektu „SEED – zasiej ciekawość”. Jest sporo nowości, bo chcemy, żeby to, co pokazujemy na tego typu dużych wydarzeniach, było dopracowane pod względem merytorycznym i – jak widać – nasza koncepcja się broni, bo cały czas jest u nas mnóstwo odwiedzających, mimo że znajdujemy się na końcu strefy. Przychodzą do nas rodziny z dziećmi i nierzadko wracają, aby np. powtórzyć jakieś doświadczenie, które szczególnie im się spodobało – mówił podczas festiwalu Mateusz Pikuliński, dyrektor Kortosfery.
Tych, którym wydaje się, że w strefie UWM dorośli pełnili tylko rolę opiekunów, z błędu wyprowadza Bartosz Bałdyga, koordynator edukatorów.
– I dorośli, i dzieci bardzo chętnie biorą udział w warsztatach oraz korzystają z naszej wystawy mobilnej. Czasami zdarza się tak, że dzieci już są gotowe do tego, by zwiedzać kolejne stanowiska czy strefy, a rodzice się bawią w najlepsze – zaznacza pracownik Kortosfery. – Zainteresowanie, którym cieszy się nasz namiot, przeszło wszelkie oczekiwania. Odwiedziło nas bardzo dużo ludzi. Myślę, że ten sukces bierze się m.in. z rozpoznawalności Kortosfery w mieście i regionie. Bardzo dużo osób wchodząc na teren imprezy, od razu kierowało się do nas.
Jedną z takich osób był Antek, który razem z rodzicami przyjechał z Trójmiasta. Kortosferę zna świetnie, bo zaglądam tam co jakiś czas z babcią i dziadkiem, którzy mieszkają w Olsztynie.
– Jeździmy do Kortowa, gdy odwiedzam dziadków. Ostatnio byłem w Kortosferze zimą, w czasie ferii. Nigdy się tam nie nudzę! – podkreślał 8-letni festiwalowicz. – W namiocie podoba mi się wszystko, ale najbardziej interesują mnie łaziki.

Popularyzacja na co dzień
Warto zaznaczyć, że pracownicy kortowskiego centrum nauki mają ogromne doświadczenie w obsłudze podobnych wydarzeń. Właściwie każdy letni weekend spędzają w plenerze.
– Bierzemy udział w trasie Lata z Radiem, więc za nami wiele imprez. Zdarzyło się nawet tak, że byliśmy obecni na dwóch dużych wydarzeniach jednocześnie. Mieliśmy swoje stanowisko zarówno na pikniku lotniczym w Gryźlinach, jak i w Zakopanem. Dzieje się u nas dużo, więc mamy ekipę zaprawioną w takich „bojach” – podkreślał Bartosz Bałdyga. – Olsztyn Green Festival to jednak ogromna impreza i rządzi się ona swoimi prawami, dlatego cieszę się, że możemy tu reprezentować Uniwersytet. Mamy zresztą czym się chwalić, bo niektóre małe centra nauki nie mają takiej wystawy stałej, jaka czeka w naszym mobilnym namiocie.

Najpierw festiwal, a później… studia?
Jak się okazało, dla przedstawicieli Kortosfery Olsztyn Green Festival był też małym testem z wiedzy o… Uniwersytecie. Osoby, które odwiedzały strefę UWM, wykazywały bowiem zainteresowanie ofertą dydaktyczną uczelni. O kierunki studiów pytali zarówno młodzi ludzie, którzy planują swoją przyszłość, jak i ich rodzice. Na szczęście i na takie pytania załoga Kortosfery była przygotowana. Co ciekawe, znakomita większość pracowników mogła o studiach opowiedzieć także z własnego doświadczenia.
– Jestem w tym gronie chyba jedyną osobą, która nie może nazwać się absolwentem UWM – przyznał Bartosz Bałdyga, a na zachęty, by zmienić ten stan rzeczy, nie odpowiedział przecząco. – Świetnie się tu odnajduję, jest dobra atmosfera, więc wiem, że Uniwersytet jest godny polecenia.
Ci, którzy odkryli w sobie smykałkę do nauki, mają jeszcze szansę stać się jej częścią – do 15 września trwa rekrutacja na studia na UWM.
dbp
