12 Października 2026
Nauka
Pańska praca doktorska nosiła tytuł „Procesy glebowe w krajobrazach kulturowych okolic Olsztyna”. Skąd zainteresowanie tym tematem?
Wynikało to z mojego wykształcenia. Jestem zarówno absolwentem Akademii Rolniczo-Technicznej w Olsztynie (ostatni rocznik), ale też Uniwersytetu Wrocławskiego. W Olsztynie kończyłem rolnictwo, natomiast we Wrocławiu geologię. Pracę doktorską pisałem z zakresu gleboznawstwa, ale połączonego z geologią jako nakładającymi się dyscyplinami nauki.
Dlaczego wybrał pan Kortowo?
Cała Polska Północno-Wschodnia jest bardzo mocno urozmaicona geomorfologicznie. Kiedy mijamy zasięg ostatniego zlodowacenia, np. Szczytno, teren nagle robi się płaski. Są to już tereny staroglacjalne, zdenudowane, czyli wyrównane przez przyrodę. Nasze tereny młodoglacjalne charakteryzują się zróżnicowaniem topograficznym, są pagórki i doliny. Także kręte drogi Warmii i Mazur są wynikiem budowy geologicznej. Nie mamy naturalnie wykształconych terenów płaskich, stąd też nie mamy na tych terenach np. dużych lotnisk. Tak samo jest z Kortowem. Jest ono zróżnicowane geologicznie i geomorfologicznie, więc był to bardzo wdzięczny teren badań. Znajdują się tu różne formy terenu, w tym będąca tłem równina sandrowa, tzw. sandr dziurawy. Mamy też nałożenie różnych moren martwego lodu, kemy, wysoczyznę morenową, a także doliny rzeczne, np. dolinę Kortówki.
Wyjaśnijmy te pojęcia.
Teren Kortowa możemy określić jako teren powstały po ostatnim zlodowaceniu – północnopolskim. Jest to tzw. krajobraz młodoglacjalny. Na podstawie obecnej budowy geologicznej możemy prześledzić historię i dowiedzieć się, jak ten obszar wyglądał 12 tys. lat temu, gdyż orientacyjnie przyjmuje się, że właśnie wówczas lodowiec wycofywał się z tych terenów. Zatem wszystkie formy, które wymieniłem wcześniej jako tu występujące, powstały w wyniku działania lodowca, np. jeziora to pozostałości brył lodu, które topniały. Lodowiec poruszając się do przodu, napychał materiał skalny (gliny, piaski, żwiry, głazy) i usypywał pagórki lub wzniesienia. Także pod wpływem własnego ciężaru wyciskał materiał z podłoża. Trzeba też dodać, że to nie był czysty lód, ale zawierał różny materiał – kamienie, głazy, zmarzniętą „masę błota”. Na przykład kemy powstały w otwartych szczelinach lodowca, do których dostawał się różny materiał, najczęściej piaszczysto-żwirowy, czasem mułki i w ten sposób też powstawał pagórek. Moreny wytopiskowe z kolei to pagórki i wały zbudowane głównie z gliny zwałowej osadzonej podczas topnienia brył martwego lodu. Także w wyniku topnienia brył lodu powstały oczka wodne lub jeziora.
Za kościołem też jest ciekawe miejsce, o którego istnieniu wiele osób nie wie i nie tak łatwo się tam dostać.
Jest to tzw. glinianka, czyli wyrobisko po glinie, z której wypalano cegły. Chodzą słuchy, że zamek olsztyński jest zbudowany właśnie z cegły wypalonej z materiału wydobytego przy kościele z tej glinianki. Są tam strome skarpy i wejście tylko z jednej strony, zatem wszystko przemawia za tym, że eksploatowano stąd glinę. Podczas zajęć terenowych na kierunkach ochrona środowiska i architektura krajobrazu pokazujemy to miejsce studentom. Prezentujemy również nasyp antropogeniczny pod dawny wyciąg narciarski. Wprawne oko fachowca od razu rozpozna, że było to dzieło człowieka, bo znajdują się tu okruchy cegieł, gruzu i szkła.
Ciekawa jest też historia doliny Łyny i nieistniejącego już jeziora Płociduga.
Z jezior, które powstały bezpośrednio po ustąpieniu ostatniego zlodowacenia, pozostało już tylko ok. 30 proc. Pozostałe zupełnie zanikły lub zostały wypełnione osadami jeziornymi. Takim przykładem może być właśnie jezioro Płociduga po drugiej stronie Al. Warszawskiej. Obecnie jest tam Łynostrada. Jezioro zanikło w wyniku wypełnienia torfami i gytiami. My w najgłębszym miejscu przy 12-metrowym odwiercie trafiliśmy na dno, ale z archiwalnych źródeł naszej katedry wiemy, że w najgłębszym miejscu było to nawet 16 m. Widoczne w tym miejscu kemy były niegdyś wyspami na jeziorze. Z ich skarp wydobyto materiał i usypano drogę do Kortówki.
W jaki sposób prowadził pan badania do doktoratu?
Był to doktorat interdyscyplinarny, stanowiący powiązanie gleboznawstwa z warunkami geologicznymi i geomorfologicznymi. Geologia była podstawą, tłem, a na to nałożyłem charakterystykę typologiczną gleb oraz ich parametry fizyczne i chemiczne. W pracy nawiązałem także do różnych krajobrazów geochemicznych. Zbadałem, w jaki sposób następuje migracja różnych pierwiastków w poszczególnych glebach w zależności od geomorfologicznych form ternu. Co zatem możemy powiedzieć o glebach w Kortowie? Trudno je rozpatrywać pod kątem przydatności rolniczej, bo jest to krajobraz mocno zantropogenizowany, czyli silnie przekształcony przez działalność człowieka. Ciekawostką na przykład jest to, że w parku kortowskim, gdzie wcześniej był cmentarz, w glebie występuje wysoka zawartość fosforu, która mogła pochodzić od zalegających tu wcześniej kości. W kampusie, ale też i na obrzeżach, przy drogach, znajduje się wiele gleb antropogenicznych. Mamy na glinach gleby brunatne, płowe, na sandrze arenosole, gleby rdzawe i bielicowe. Z kolei po drugiej stronie Al. Warszawskiej, w dolinie Łyny, znajdują się gleby organiczne, torfowe, torfowo-murszowe. Mamy tu zatem, na małym obszarze badawczym, ogromną mozaikę. Jest to teren szczególnie wdzięczny do prowadzenia zajęć terenowych dla studentów, gdyż w jednym miejscu mogą zobaczyć znaczną część typów gleb Polski. Jako Wydział Rolnictwa i Leśnictwa oraz Katedra Gleboznawstwa i Mikrobiologii wykorzystaliśmy to 12 lat temu, otwierając studia podyplomowe z zakresu „Gleboznawczej klasyfikacji gruntów i kartografii gleb”. Przedmiotowe studia w Polsce prowadzone są tylko w Olsztynie oraz przez IUNG w Puławach.
Rozmawiała Sylwia Zalewska


Dr hab. inż. Arkadiusz Bieniek jest adiunktem w Katedrze Gleboznawstwa i Mikrobiologii na Wydziale Rolnictwa i Leśnictwa UWM. Specjalizuje się w gleboznawstwie, geologii i geomorfologii. To naukowiec, ale również praktyk i biegły sądowy. Jest autorem prac naukowych i wielu opracowań praktycznych (operaty gleboznawczej klasyfikacji gruntów, projekty i dokumentacje geologiczne, ekspertyzy i opinie środowiskowe).

Tekst ukazał się w lutowym numerze „Wiadomości Uniwersyteckich”, którego tematem przewodnim jest Kortowo. Znajdują się w nim artykuły dotyczące kampusu, prowadzonych w nim badań i inwestycji. W wydaniu możemy znaleźć także odrobinę historii i wspomnieć związanych z kulturotwórczą rolą miasteczka akademickiego. Nie zabrakło także relacji z bieżących uczelnianych wydarzeń. Wydanie dostępne jest na stronie Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.