14 Sierpnia 2026

Aktualności

Źródło: U.S. Army photo by Sgt. Jacob Suess / Public Domain


Kolejny raz przychodzi nam obchodzić rocznicę Bitwy Warszawskiej i Święto Wojska Polskiego w cieniu wojny Rosji z Ukrainą i wielu innych niebezpieczeństw, które dzieją się na świecie. Nic więc dziwnego, że dzień świąteczny i napawający powodem do dumy, zachęca raczej do refleksji niż radości. Zadajemy sobie pytanie, czy będziemy potrafili odnaleźć się w sytuacji kryzysowej. O potrzebie edukacji i wypracowywania odpowiednich nawyków w kontekście bezpieczeństwa rozmawiamy z dr. hab. Piotrem Gawliczkiem, prof. UWM z Filii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Ełku.

Bezpieczeństwo będzie naszym słowem kluczem w tej rozmowie. 

Tak, i bardzo się z tego cieszę, bo to niezwykle ważny temat, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Do kwestii związanych z bezpieczeństwem polecałbym podchodzić następująco: z jednej strony mieć oczy szeroko otwarte, a z drugiej nie straszyć. Musimy też zadać sobie pytanie o istotę bezpieczeństwa – jak je rozumieć w 2026 roku i w kontekście Polski.  

Być może zadając to pytanie otrę się o banał, ale jednak zaryzykuję, prosząc o wyjaśnienie, dlaczego bezpieczeństwo jest dla nas tak istotne. 

Bezpieczeństwo jest obszarem ważnym dla każdego człowieka – bez względu na zajmowane stanowisko, sprawowaną funkcję czy posiadany majątek. Abyśmy mogli być aktywni i twórczy, potrzebujemy spokoju rozumianego jako przewidywalność zdarzeń. Każdy z nas do planowania kolejnych dni życia potrzebuje swego rodzaju pewności, że będzie w stanie racjonalnie zareagować na rozmaite zagrożenia, przy czym kluczowe jest pytanie o to, kiedy, jak i w jakim stopniu reagować. Wspomniałem o otwieraniu oczu, przez które rozumiem podejmowanie działań, mających na celu budowanie świadomości, a to może się odbywać jedynie przez zdobywanie wiedzy. W świecie rosnących zagrożeń, konfliktów zbrojnych, działań hybrydowych z wykorzystaniem technologii sztucznej inteligencji, klęsk żywiołowych i kryzysów infrastrukturalnych, odporność państwa zaczyna się od wymiaru personalnego, perspektywy pojedynczego człowieka i jego rodziny.

Ale ten poziom indywidualny musi współgrać z instytucjonalnym, państwowym.

Oczywiście. Polskie państwo oraz społeczeństwo muszą potrafić wykazać się zdolnością do szybkiego powrotu do normalnego funkcjonowania w sytuacjach zagrożenia. Aby tak się stało, muszą zadziałać rozmaite elementy, m.in. dobrze zdefiniowane role i odpowiedzialności (współpraca poszczególnych ministerstw i szczebli administracji), interoperacyjność instytucji i procedur, ostrzeganie, alarmowanie, troska o infrastrukturę ochronną i krytyczną, ćwiczenia, szkolenia oraz stała współpraca administracji, służb, sektora prywatnego, a także społeczeństwa. Ochrona ludności powinna być wspólną sprawą – skuteczność systemu będzie zależała od tego, czy będziemy w stanie działać razem. 

Pomóc nam odnaleźć się w sytuacjach zagrożenia ma „Poradnik bezpieczeństwa” przygotowany przez MSWiA, MON i Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. 29 maja br. weszła w życie nowelizacja ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej. Jak okiem eksperta ds. bezpieczeństwa ocenia pan te działania? 

Poradnik bezpieczeństwa z założenia nie jest skierowany do ekspertów, tylko do każdego obywatela i myślę, że zagadnienia w nim zawarte są zaprezentowane w sposób czytelny i zrozumiały. Bez wątpienia ten poradnik jest „podstawą podstaw” i każdy z nas powinien się z nim zapoznać. Jednak treści zawarte w poradniku można byłoby wzmocnić dodatkowym przekazem edukacyjno-informacyjnym, obejmującym reklamy społeczne, programy radiowe i telewizyjne oraz wykorzystującym inne źródła i nośniki informacji. Pozwoliłoby to uzupełnić treści zawarte w poradniku o konkretne przykłady właściwych zachowań w różnorodnych sytuacjach zagrożenia. Sam poradnik dla wielu może okazać się niewystarczający, szczególnie dla osób starszych oraz tych, które z różnych powodów nie chcą samodzielnie zgłębiać tej tematyki. Dlatego dobrym rozwiązaniem byłoby równoczesne wprowadzenie do szkół różnych poziomów edukacyjnych oraz na uczelnie pakietu edukacyjnego opracowanego na podstawie poradnika. Wykorzystanie w tym celu także nauczania zdalnego oraz narzędzia sztucznej inteligencji mogłoby dodatkowo ułatwić i przyspieszyć proces przyswajania wiedzy. Generalnie oceniam poradnik pozytywnie, ponieważ do tej pory nie mieliśmy w Polsce publikacji o podobnym, kompleksowym charakterze. 

Z kolei wspomniana ustawa wprowadziła do naszego porządku prawnego system ochrony ludności i obrony cywilnej, składający się z trzech kategorii instytucji: organy, podmioty, zasoby. Wprowadzono także czytelny podział: ochrona ludności dotyczy czasu pokoju, kryzysu oraz stanu klęski żywiołowej, stanu nadzwyczajnego. W momencie wprowadzenia stanu wojennego oraz ogłoszenia wojny, system ochrony ludności automatycznie staje się systemem obrony cywilnej, definiowanej jako wykonywanie zadań humanitarnych, mających na celu ochronę ludności przed niebezpieczeństwami wojny lub katastrof. 

Z jednej strony obserwujemy działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa, a z drugiej są kwestie budzące obawę, jak np. stan i dostępność schronów. 

Niestety statystyki dotyczące schronów – mówiąc eufemistycznie – nie napawają optymizmem, ale są wprowadzane zarządzenia, które mają spowodować, że dostępność takich miejsc będzie się poprawiała. Musimy również na nowo spojrzeć na naszą infrastrukturę budowlaną w kontekście bezpieczeństwa – dziś wobec powstających budynków obowiązują konkretne wymogi. Zachęcam również wszystkich do ściągnięcia aplikacji „Gdzie się ukryć” przygotowanej przez Państwową Straż Pożarną, która pozwala znaleźć na mapie najbliższe miejsce, w którym można się schronić. Co istotne, system w tej aplikacji rozróżnia trzy podstawowe kategorie: schrony (budowle ochronne zapewniające najwyższy poziom ochrony), ukrycia (budowle ochronne o innym poziomie zabezpieczenia) oraz MDS (miejsce doraźnego schronienia, które mogą zapewnić ochronę w sytuacjach krótkotrwałego zagrożenia). Powinniśmy pamiętać o tej kategoryzacji, bo o ile na pozór nie ma dużej różnicy znaczeniowej między „schronem” a „miejscem schronienia”, to w rzeczywistości jest ona dość znacząca. 

Sytuacje niebezpieczne kojarzą nam się przede wszystkim z konfliktami zbrojnymi, ale warto pamiętać, że w czasie pokoju również istnieje cała lista zagrożeń. 

Oczywiście, to są chociażby powodzie, mgły i opady atmosferyczne, ekstremalne temperatury, masowe występowanie szkodników, susze, pożary, huraganowe wiatry, trąby powietrzne, wstrząsy sejsmiczne, lawiny, osuwiska, erupcje wulkanów, epidemie wśród ludzi, zwierząt czy roślin, gospodarcza działalność człowieka, zanieczyszczenia, zmniejszenie zasobów tlenu, erozja gleby, degradacja ekologiczna wód, katastrofy i awarie budowlane itd. 

Jest pan dyrektorem NATO DEEP e-Academy, której celem – mówiąc w skrócie – jest edukowanie w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności za pomocą nowoczesnych metod.

NATO DEEP e-Academy to wyspecjalizowana inicjatywa edukacyjna NATO, związana z Defence Education Enhancement Programme (DEEP), programem wspierającym rozwój i modernizację edukacji obronnej w krajach partnerskich NATO. Obecnie tym programem objętych jest piętnaście krajów partnerskich, w tym Ukraina, Kolumbia, Armenia, Gruzja, Bośnia i Hercegowina czy Mauretania. Ja skupiam się na sferze kształcenia zdalnego – odpowiadam m.in. za kursy i szkolenia online z zakresu bezpieczeństwa i obronności, rozwój e-learningu i metod nauczania na odległość oraz przygotowywanie programów i materiałów edukacyjnych dla instytucji wojskowych i akademickich. W naszym katalogu z 2026 roku znajduje się ponad 90 kursów e-learningowych NATO, które są dostępne w jedenastu językach. 

W ramach NATO DEEP e-Academy ściśle współpracuje pan z Ukrainą, która dziś – z oczywistych powodów – znajduje się w wyjątkowej potrzebie. Warto również wspomnieć, że za wkład we wdrożenie w ukraińskich siłach zbrojnych kompleksowych rozwiązań e-learningowych otrzymał pan od Uniwersytetu Obrony Narodowej Ukrainy w Kijowie tytuł doktora honoris causa. Co udało się zrobić dzięki tej współpracy? 

W związku ze współpracą NATO z Ukrainą od 2013 roku istnieje program NATO DEEP Ukraine, który wspiera reformę ukraińskiego systemu szkolnictwa wojskowego. Jego istotą jest odejście od postsowieckiego modelu edukacji wojskowej i zbliżenie do standardów NATO. Program koncentruje się przede wszystkim na harmonizacji programów nauczania i metod dydaktycznych, rozwoju kompetencji kadry akademickiej i instruktorów, wzmacnianiu zdolności instytucjonalnych uczelni wojskowych i centrów szkoleniowych. Oprócz  tego, o czym pani wspomniała, czyli mojej pomocy w tworzeniu i wdrażaniu praktycznego systemu zdalnego kształcenia dla ukraińskich sił zbrojnych, udało nam się zrobić wiele innych kursów. Nie mamy czasu i miejsca, by wymieniać je wszystkie, więc wspomnę tylko o kilku. Np. w ubiegłym roku przygotowaliśmy kurs, dotyczący procedur antykorupcyjnych, który został przetłumaczony na język ukraiński i udało nam się przeszkolić pracowników wszystkich kluczowych resortów Ukrainy. Kursy tworzone dla Ukrainy, przeznaczone są dla szeroko pojętego sektora bezpieczeństwa, z którym jestem właściwie w codziennym kontakcie, bo ze względu na trwającą wojnę, potrzeby zmieniają się z dnia na dzień. Ostatnio zwrócił się też do mnie komendant Instytutu Wojskowego Kijowskiego Uniwersytetu Narodowego im. Tarasa Szewczenki, która jest jedną z najważniejszych i najbardziej prestiżowych uczelni w Ukrainie, z prośbą o dostęp do portalu NATO DEEP e-Academy dla 800 nowych użytkowników, zainteresowanych kursami dotyczącymi cyberbezpieczeństwa, wojskowej terminologii anglojęzycznej oraz wykorzystania sztucznej inteligencji w kształceniu i szkoleniu. 

W czwartek 30 lipca br. na Lubelszczyźnie spadł rosyjski pocisk manewrujący. We wrześniu 2025 roku doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Co te sytuacje mówią nam o naszym bezpieczeństwie? 

Po angielsku moglibyśmy powiedzieć na to „wake-up call”, czyli sygnał ostrzegawczy albo pobudka. Wydarzenia te powinny być dla nas swego rodzaju otrzeźwieniem. Nie chcę oceniać jakości i skuteczności działań instytucji rządowych oraz sił zbrojnych, ale chciałbym to osadzić w kontekście odporności społecznej. Warto się zastanowić, czy osoby, które znalazły się w pobliżu tych wydarzeń, były na to przygotowane, czy umiały się odpowiednio zachować. Na szczęście nic się nikomu nie stało w sensie fizycznym, ale i tak tego typu wydarzenia niosą za sobą negatywne konsekwencje w postaci chociażby stresu, jakiego doznają świadkowie. 

Podaliśmy przykład najpoważniejszych ostatnio przypadków zagrożenia, ale przecież wszyscy mamy świadomość, że takich niebezpiecznych sytuacji każdego dnia wydarzają się setki, jeśli nie tysiące. W jaki sposób pana zdaniem powinny o tym komunikować media? 

To jest bardzo delikatna materia – stajemy przed dylematem, jak mocno epatować tym zagrożeniem. Wniosek, który płynie z tej sytuacji na Lubelszczyźnie, jest taki, że musimy nieustanie myśleć, mieć świadomość dezinformacji – tego, że zagrożenia czyhają na nas także w sferze informacyjnej. Po stronie mediów leży zaś odpowiedzialność za to, aby nie traktować tych zjawisk jako okazji do zwiększenia wskaźników oglądalności czy liczby wyświetleń. Państwo musi mieć w takich sytuacjach strategię komunikacyjną i media powinny się jej podporządkować – tak, żeby trafiać  z właściwą informacją do właściwego grona odbiorców we właściwym czasie. 

Podkreśla pan, że w kształceniu, które ma pomóc osiągnięciu społecznej odporności, istotną rolę do odegrania mają uniwersytety. Nasz ma tę dodatkową możliwość, że może skorzystać ze współpracy w ramach sojuszu Uniwersytetów Europejskich ChallengeEU

Tak, i właśnie dlatego, we współpracy z uniwersytetem ECAM La Salle [francuskim uniwersytetem, który wraz z UWM i siedmioma innymi uniwersytetami tworzy sojusz ChallengeEU – przyp. red.] realizujemy projekt pt. „Cybersecurity Lighthouse”. Będzie on dotyczył – jak sama nazwa wskazuje – cyberbezpieczeństwa – i będzie dostępny na platformie Moodle dla wszystkich uczelni sojuszu. Obecnie kurs znajduje się w fazie testowania i premierę powinien mieć na początku nowego roku akademickiego. 

Nasz wywiad ukazuje się w przededniu Święta Wojska Polskiego, w którym wspominamy „Cud nad Wisłą” oraz cieszymy się defiladą na ulicach Warszawy i paradą morską w Gdyni. Może to być więc dzień świąteczny i radosny, ale nie zaszkodzi, by, zwłaszcza dziś, pobudził nas do refleksji i zmotywował do pozyskiwania wiedzy.   

Oczywiście, pamięć historyczna jest bardzo ważna, lecz lepiej nie liczyć na to, że cud wydarzy się po raz drugi. Defilada odbywa się w momencie, w którym Rosja toczy wojnę z Ukrainą, a także w czasie, gdy odbywa się coraz większa liczba prowokacji wymierzonych w Polskę i inne państwa NATO. Zademonstrujemy siłę naszej armii, która nieustannie się rozrasta. Dlatego ważne jest to, żebyśmy wspierali rozwój naszej armii, co oczywiście jest kosztowne, ale – jak zwykliśmy mawiać – jeśli nie będziemy dbać o swoją armię, to przyjdzie nam dbać o armię okupanta. I temu wszystkiemu musi oczywiście towarzyszyć świadoma postawa obywateli, którzy chcą poszerzać wiedzę na temat bezpieczeństwa. 

Rozmawiała Marta Wiśniewska

 

Dr hab. Piotr Gawliczek, prof. UWM pracuje w Filii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Ełku. Jest absolwentem Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej w Gdyni, Akademii Dowodzenia Bundeswehry w Hamburgu, Europejskiego Kolegium Bezpieczeństwa i Obrony w Brukseli, Akademii Obrony NATO w Rzymie oraz Uniwersytetu Obrony Narodowej Chińskiej Republiki Ludowej w Pekinie.  Do jego zainteresowań naukowych należą kwestie interakcji cywilizacyjnych, działań kognitywnych, zastosowania technologii informacyjno-komunikacyjnych, sztucznej inteligencji w edukacji, a także istoty e-learningu, komunikacji strategicznej oraz mediów społecznościowych. Od 2020 r. jest dyrektorem NATO Deep e-Academy. 

 

 

 

„Poradnik bezpieczeństwa” w formacie PDF można pobrać z rządowej strony internetowej: https://www.gov.pl/web/poradnikbezpieczenstwa

Warto również odwiedzić stronę internetową www.gdziesieukryc.pl, a aplikację o tej samej nazwie można pobrać na smartfony ze sklepów Google Play oraz AppStore. 

Rodzaj artykułu