03 Lipca 2026
Aktualności
Niewiele brakowało, a jej szansa na dołączenie do Radia UWM FM, by przepadła. Nieco spóźniona dotarła do kortowskiej redakcji i została w niej na dobre. O tym, co decyduje o wyjątkowości uniwersyteckiej rozgłośni opowiada Agnieszka Wójcik.
Przyszłaś do Radia UWM FM, gdy byłaś w liceum. Jak się dowiedziałaś o jego działalności, nie będąc jeszcze studentką?
Mój tata jest radiowcem, więc naturalnym było to, że w kuchni rano jest włączone radio i właśnie w moim przypadku to było Radio UWM FM. Usłyszałam, że będzie nabór i zaczęłam sobie myśleć, że chciałabym spróbować, ale trochę się boję. Ciekawość jednak zwyciężyła i poszłam na nabór. Pamiętam, że było dużo ludzi, wszyscy byli ode mnie starsi. Wypisałam mój pomysł na audycję, której nigdy nie zrealizowałam i już prawdopodobnie nie zrealizuję, bo jak teraz o nim myślę, to był dosyć naiwny. Z radia wyszłam z poczuciem, że jest dobrze, bo spróbowałam, a licealistki pewnie i tak nie przyjmą. Minął miesiąc i myślałam, że szansa przepadła, skoro nikt nie dzwoni. Jako licealistka nie byłam przyzwyczajona do tego, żeby sprawdzać maila, ale coś mnie tknęło, żeby wejść na pocztę, a tam od dwóch tygodni czekała wiadomość z gratulacjami, zaproszeniem do współpracy i na spotkanie. A to spotkanie było właśnie tego dnia, o tej godzinie, o której sprawdzałam maila. Mama zamówiła mi taksówkę i ekspresowo dojechałam do Kortowa. W ten sposób, w 2015 roku, dołączyłam do radia.
Podobało mi się to grono ludzi, które tu poznałam, bo w radiu zawsze się znajdzie ktoś, z kim można pogadać. I to się też nie zmieniło do dzisiaj. I podobało mi się też trochę to, że wkroczyłam w taki doroślejszy świat studentów.

I sama też w końcu zostałaś studentką UWM.
Tak, rekrutowałam się na filologię angielską i po pierwszym dniu zajęć wiedziałam, że jestem nie w tym miejscu, w którym powinnam być. Czułam, że te studia nie są absolutnie dla mnie i szybko przeniosłam się na dziennikarstwo. Studiując, współpracowałam z radiem.
Czy jesteś związana z jakąś konkretną redakcją w Radiu UWM FM, czy zajmujesz się wszystkim po trochu?
Obecnie nadzoruję działalność redakcji kulturalnej. I ta kultura zawsze przewijała się na mojej radiowej ścieżce. Rekrutowałam się do redakcji muzycznej, będąc naiwnie przekonaną, że się znam na muzyce, że na pewno chciałabym właśnie mieć taką audycję. I miałam, ale chyba się w tym nie sprawdzałam. Czasami jest tak, że ktoś jest przekonany, że idzie mu świetnie, tak nie jest. Szczęśliwie sama też czułam, że to nie jest to. Piotr (Szauer – redaktor naczelny UWM FM – red.) zaproponował mi, żebym współpracowała z redakcją kulturalną. I tak też się stało. Po jakimś czasie zaczęłam prowadzić już cały program kulturalny, nie tylko nagrywać reporterskie dźwięki. Później prowadziłam też pasma, czyli programy poranne i popołudniowe. Przez długi czas się tego bardzo bałam, ale w końcu się przemogłam. Współprowadziłam też przez sześć lat audycję „Gramy Twoje”. Jak ktoś mnie pyta, czym zajmuję się zawodowo, to raczej nie mówię, że jestem dziennikarką, tylko mówię, że jestem prezenterką.
Co ci się najbardziej podoba w radiu?
Są dwie rzeczy, które bardzo lubię w tej pracy. Po pierwsze – ludzie. Redakcję tworzy bardzo dobry, zgrany zespół, a dodatkowo, przy okazji prowadzenia programu kulturalnego mam możliwość poznania osób, których inaczej pewnie bym nie poznała. Druga rzecz, która jest bardzo ważna w tej pracy i którą sobie bardzo cenię, to możliwość realizacji inicjatyw i pomysłów.
Radio UWM FM będzie niedługo obchodzić 25. urodziny. Może chciałabyś się podzielić jakimiś swoimi specjalnymi wspomnieniami z czasów swojej pracy tutaj?
To będzie takie trochę corny (tł. ang. – ckliwe, banalne), jak końcówka serialu „The Office”, gdy jedna z postaci mówi, że chciałaby mieć świadomość tego, że „dobre czasy” są już teraz i mieć możliwość docenienia tego. Pamiętam, że podczas naszych 24. urodzin i 10. „Nocy Radiowców” pomyślałam, że doceniam ten moment, który jest już teraz. Mam świadomość tego, że jesteśmy redakcją tworzoną w dużej mierze przez studentów, którzy kończą studia i wyjeżdżają, więc staram się doceniać zespół, który mamy na co dzień. Przez tyle lat, ile tutaj jestem, wspomnień i wpadek było zresztą mnóstwo.
Jakaś szczególna?
W pamięci zostanie mi chwila, gdy prowadziliśmy audycję – a wszyscy byliśmy nowymi osobami, które się właśnie uczyły – i coś się stało z komputerem emisyjnym i nie można było wypuścić piosenki, bo program po prostu nie działał. W związku z tym koleżanka, która realizowała program, próbowała coś szybko jeszcze naprawić, znaleźć osoby, które znają hasło do tego programu itd. A my w tym czasie z moim kolegą Wojciechem Miśkiewiczem przez 14 minut „produkowaliśmy się” na temat snów. Czy może być coś bardziej nieinteresującego niż ludzie, którzy opowiadają o swoich snach? Nie mieliśmy jednak wyboru, bo wiedzieliśmy, że nie możemy dopuścić do ciszy na antenie, bo to jest absolutna zbrodnia. W końcu Kinga nam dała znać, że możemy coś puścić. Więc z Wojtkiem spłyciliśmy: „No, ale się żeśmy zagadali. To teraz może posłuchamy trochę muzyki.” I takich wpadek zdarza się całkiem sporo, choć oczywiście staramy się, żeby tego nie było. Czasami pewne rzeczy są jednak od nas niezależne, bo jest to właśnie kwestia sprzętu, ale zawsze się staramy, żeby wszystko wypadło jak najbardziej profesjonalnie.
Czy myślisz, że Radio UWM FM to dobre miejsce, żeby zacząć swoją karierę?
Myślę, że mamy mnóstwo przykładów na to, że tak. To dobre miejsce, żeby zdobyć warsztat i móc się sprawdzić w różnych dziedzinach. Zobaczyć, co nam odpowiada. Ludzi, którzy wywodzą się z Radia UWM FM, możemy spotkać w wielu ogólnopolskich mediach i oni o nas nie zapominają. Pamiętają, że są stąd i cały czas dobrze to wspominają. Myślę, że to jest niepowtarzalne. Niewiele uniwersytetów ma już rozgłośnie studenckie i to takie, które nadają normalnie w eterze, a nie tylko w internecie dwie godziny na dobę, gdzie więcej jest muzyki niż faktycznie jakiegoś programu. A u nas to jest.
Ponieważ świętujemy urodziny, czego byś życzyła rozgłośni na przyszłość?
Życzyłabym, żeby zawsze było to miejsce stworzone przez ludzi, którzy to kochają, dla których radio jest pasją, którzy też się wzajemnie lubią, bo to stanowi moim zdaniem siłę tego radia. Życzyłabym, żeby byli też słuchacze, którzy faktycznie są zainteresowani tym, co my tutaj robimy. I może jeszcze tego, żeby zawsze były ciekawe rzeczy, o których można opowiadać w naszym radiu.
Z perspektywy osoby, która właśnie wdraża się w zawód, mogę śmiało polecić Radio UWM FM – mówi Szymon Ciszewski z redakcji sportowej.
Jak długo działasz w Radiu UWM FM?
Wszystko zaczęło się od przyjścia tutaj na pierwsze jesienne przesłuchania, które odbyły się bodajże pod koniec października 2024 roku i wiąże się z tym całkiem ciekawa historia, bo właściwie nie byłem przekonany, żeby na nie przyjść. Skończyło się na tym, że jakoś 20 minut przed rozpoczęciem się przesłuchań napisał do mnie serdeczny przyjaciel Maksiu i zaproponował, żebyśmy jednak poszli spróbować swoich sił we dwójkę. Mieliśmy plan, żeby wspólnie działać w tym radiu, żeby zrobić razem jakąś audycję sportową i tak też właśnie przyszedłem. Stres był ogromny, przyszła nasza kolej, byliśmy jedynymi z przesłuchiwanych, którzy mieli pomysł, żeby robić coś w dwie osoby. Więc weszliśmy we dwójkę i zostaliśmy przepytani przez całe kolegium. Bardzo dużo wdzięczności kieruje w stronę Piotra Szauera, który zdecydował się dać nam szansę. Niecały tydzień później dostaliśmy informację, że zostaliśmy przyjęci. Co prawda nasz pomysł nie został zaakceptowany, ale trafiliśmy do redakcji sportowej i właśnie w taki sposób rozpoczęła się moja historia w Radiu UWM FM.
A czy zdradzisz, co to był za pomysł?
Chcieliśmy zrobić audycję o niższych ligach w naszym województwie. Miało się nazywać bodajże „A klasa sama w sobie” czy coś takiego, ale nie wyszło nam to po prostu ze względów organizacyjnych.

Skąd wzięła się twoja pasja do radia i dziennikarstwa?
Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Wydaje mi się, że to jest takie troszkę powołanie, dryg. Po technikum, a kończyłem szkołę o profilu technik-informatyk, zdecydowałem, że nie pójdę dalej w tym kierunku, czułem się takim bardziej „humanistycznym” człowiekiem. Nie chciałem mieć styczności z matematyką i tak przeglądałem sobie kierunki i pomyślałem, że od kilkunastu lat, właściwie przez całe życie, moim głównym zainteresowaniem był sport, więc czemu by nie podziałać w tym kierunku. Zawodowym sportowcem nie zostałbym nigdy, więc padł pomysł, aby spróbować swoich sił jako dziennikarz. W technikum pisałem teksty na amatorską stronę, która opowiadała o e-sporcie. Kiedy dostałem szansę w radiu, musiałem się bardzo wielu rzeczy nauczyć. Podpowiedzi od bardziej doświadczonych radiowców pomogły mi zrozumieć, jak to wszystko działa i to właściwie oni mnie kształtowali.
Jak już wspominałeś, jesteś częścią redakcji sportowej. Czy wiążesz z tym swoją przyszłość?
Sport od zawsze był mi bliski. Pamiętam chociażby jeszcze Euro 2012, które było organizowane w Polsce i Ukrainie. To był jeden z pierwszych turniejów, który oglądałem świadomie jako dziecko. Staram się rozwijać. Dzięki pracy udało mi się poznać wiele osób, które były moimi idolami w dzieciństwie. Miałem okazję rozmawiać np. z Joanną Jędrzejczyk czy Mamedem Khalidovem. Okazuje się, że te osoby, które są „niedostępne”, na które patrzymy przez telewizor, są bliżej, niż by się nam wydawało.
Czy uważasz, że Radio UWM FM jest dobre na początek i pozwala zdobyć odpowiednie doświadczenie?
Jak najbardziej. Wydaje mi się, że jest to jedna z najlepszych opcji, jeśli chcemy się rozwijać radiowo, ale nie tylko, bo historia pokazuje, że mamy swoich przedstawicieli w największych stacjach radiowych i telewizyjnych. Z perspektywy osoby, która właśnie wdraża się w zawód, mogę śmiało polecić Radio UWM FM. Tutaj możemy bardzo szybko dostać szansę wejścia na antenę. W moim przypadku było to około pół roku, jeśli chodzi o pierwszą audycję na żywo.
Jakie jest twoje najlepsze wspomnienie z Radia UWM FM? Co ci się w nim najbardziej podoba?
Najlepsze wspomnienie? Właściwie wszystkie imprezy, które tutaj wspólnie organizowaliśmy, czy to Halloween, czy Wigilia Radiowa, bo one nas wszystkich do siebie zbliżały, pozwalały poznać bardziej ludzi, z którymi mamy do czynienia. Oprócz tego, jeśli miałbym wskazać taki jeden moment, który mocno utkwił mi w pamięci, byłby to 23 czerwca, gdy obchodziliśmy swoje 25-lecie. Przypadło mi prowadzenie porannego pasma w tym dniu, więc troszkę czułem odpowiedzialność na swoich barkach, żeby dźwignąć ten temat. Jeśli chodzi o taki najważniejszy moment dla mnie, to chyba byłby to pierwszy wywiad, który miałem okazję zrealizować. O ironio, zostałem wrzucony w bardzo ciekawą inicjatywę, ponieważ moim pierwszym wywiadem była rozmowa z chłopakami z WK Dzik, którzy otwierali właśnie u nas swoją siłownię w plenerze. Do dzisiaj pamiętam to, jak byłem zestresowany. Pierwszy raz miałem styczność z tym, o czym wcześniej mówiłem, że rozmawiamy z ludźmi, którzy wydawali się nam raczej niedostępni.
Już tak na koniec, z okazji 25. urodzin Radia UWM FM, czego życzyłbyś radiu na przyszłość?
Przede wszystkim, żeby wciąż pojawiali się tutaj ludzie, którzy swoją pasją będą zarażać kolejne pokolenia, bo wydaje mi się, że to jest jedna z kluczowych kwestii. Gdyby nie osoby, które miały tutaj na mnie ogromny wpływ, czyli chociażby Aga czy Piotr, nasz redaktor naczelny, jak i reszta redakcji, bo tutaj każdy coś od siebie dokładał, to nie byłoby tylu znakomitych reporterów, dziennikarzy, którzy stawiali swoje kroki w UWM-ce, a później poszli dalej w świat. Oprócz tego życzę, żeby za 25 lat, w 50. rocznicę, nadal byli tutaj młodzi ludzie, którzy tworzą ten zespół, a oprócz tego, żeby UWM-ka mogła się poszczycić jeszcze większą liczbą rozpoznawalnych dziennikarzy. I przede wszystkim, żeby radio działało tak jak teraz, czyli po prostu idealnie, i pamiętało o najważniejszym – że jesteśmy tutaj dla słuchaczy.
Rozmawiali Nina Modrzejewska i Gabriel Zuchniewski

Radio UWM FM świętuje 25-lecie
Świętowanie ćwierćwiecza Radia UWM FM rozpocznie się w piątek 3 lipca w Przystani Kortowskiej. Głównym punktem wieczoru będzie koncert zespołu BYTY – gdańskiego kwartetu poruszającego się w klimacie elektroniki, art popu i trip hopu. Ich muzyka, inspirowana stylistyką lo-fi, pełna jest ciepłych brzmień, szumów i wyjątkowego klimatu.
Sobota 4 lipca to z kolei XI Noc Radiowców. Na antenie od 12:00 do późnych godzin nocnych (a nawet porannych!) w specjalnych audycjach swoje opowieści z czasów współpracy z Radiem UWM FM prezentować będą m.in.: Kasia Staszko, Justyna Bryszewska, Radek Nałęcz, Piotr Bułakowski, Bartek Dajnowski i Kamil Wicik. Dołączą także twórcy Radia Kortowo oraz Radia Emitor – studenckich radiowęzłów, które działały w Olsztynie, zanim postało Radio UWM FM.
XI NOC RADIOWCÓW W KORTOWIE
4 LIPCA 2026 ROKU (SOBOTA)
RAMÓWKA
12:00 – 14:00 NA POCZĄTKU BYŁO… RADIO KORTOWO – Bartek Tobieński i goście
14:00 – 16:00 RADIO EMITOR ZNÓW NADAJE – Grzegorz Kasjaniuk i goście
16:00 – 17:00 STREFA N – Radek Nałęcz
17:00 – 18:00 GLANC POMADA – Magda Miszewska
18:00 – 19:00 DUET O DUETACH – Kama Choińska i Kazimierz Walkwasa
19:00 – 20:00 DOBRY WIECZÓR – Justyna Bryszewska
20:00 – 21:00 BITWA NA PIOSENKI – Gosia Sadowska i Dominik Chowaniec
21:00 – 22:00 POLSKIE ROCKOWANIA – Kamil Wicik
22:00 – 23:00 NOCNE FALE – Kasia Staszko i Gati Varillas
23:00 – 00:00 POŚPIESZNY DO PÓŁNOCY – Włodzimierz Chołostiakow
00:00 – 01:00 GODZINA Z ROMANTYKIEM – Adam Miller
01:00 – 02:00 ROCKOWA PIEKARNIA – Piotr Bułakowski, Piotr Tyszkiewicz
02:00 – 03:00 KORTOWSKA AUDYCJA LITERACKA – Marta Wiśniewska
03:00 – 04:00 25 LAT ZABAWY W RADIO – reportaż Szymona Tołpy
04:00 – 05:00 CZWARTA NAD RANEM – Piotr Szauer