20 Kwietnia 2026

Aktualności


Drużyna AZS UWM „High Heels" Olsztyn zakończyła sezon bez porażki (dwanaście zwycięstw i dwa remisy) i awansowała do Ekstraligi, w której zadebiutowała w sezonie 2024/2025. O tym, co zdecydowało o tak dobrej grze kortowskich futsalistek, rozmawiamy z Oliwią Cwalińską, kapitanką zespołu i studentką kryminologii na UWM.

Co pani czuje po awansie „Szpilek” do Ekstraligi futsalu kobiet?  

Jestem bardzo zadowolona i dumna z naszej drużyny – że potrafiłyśmy to osiągnąć i że znowu będziemy miały możliwość mierzyć się z najlepszymi zawodniczkami w tej dyscyplinie. Jesteśmy pozytywnie nastawione przed kolejnym sezonem.    

Droga do tego sukcesu była prosta czy raczej kręta? 

Początkowo dość wyboista, bo jedna drużyna nie przyjechała na spotkanie, inna oddała mecz walkowerem, więc trudno było nam złapać rytm przed tymi najważniejszymi spotkaniami. Ale później, z meczu na mecz, grałyśmy coraz lepiej i potrafiłyśmy narzucać swój styl gry.  

Proszę opowiedzieć o swojej roli w drużynie – zarówno tej dotyczącej ściśle samej gry, jak i bycia kapitanką.  

Od początku mojej przygody ze „Szpilkami” gram w obronie, chociaż czasami ciągnie mnie do przodu, więc cieszę się, że w futsalu jest duża wymienność pozycji, bo od czasu do czasu mogę sobie na to pozwolić. W obronie mamy na tyle solidne zawodniczki, że nie boję się ich zostawiać samych. Natomiast jeśli chodzi o bycie kapitanką, to na początku było mi bardzo trudno, bo jestem osobą cichą i dość nieśmiałą, więc trudno przychodziło mi odezwanie się do koleżanek, żeby na przykład wtrącić jakieś uwagi. Staram się wkraczać głównie w takich momentach, w których potrzeba nam dodatkowej motywacji. W poprzednim sezonie, gdy grałyśmy w Ekstralidze, morale częściej nam spadało. W tym sezonie było nieco łatwiej, bo miałyśmy wspólny cel i gra układała nam się dobrze.  

Co pani zdaniem zdecydowało o tym awansie? 

Kluczowe było to, że jesteśmy zgraną drużyną. Mimo że mamy wiele zawodniczek grających dobrze indywidualnie, to wszystko najlepiej wychodzi nam wtedy, kiedy gramy razem, szukamy siebie nawzajem i próbujemy rozgrywać akcje tak, żeby uczestniczyła w nich każda zawodniczka. Wtedy osiągamy najlepsze efekty, czyli strzelamy bramki i wygrywamy mecze.  

Zintegrowana i pozostająca w dobrych relacjach drużyna jest mocna nie tylko na boisku, ale także poza nim.   

Oczywiście. O wiele łatwiej porozumiewać się z dziewczynami na boisku, jeśli ma się z nimi dobry kontakt poza nim, bo wtedy obdarzamy się większym zaufaniem i rozumiemy się praktycznie bez słów. Łatwiej jest też powiedzieć coś, co nie będzie pozytywne czy omówić jakiś problem.  

Skąd wziął się w pani życiu futsal? 

Futsal wziął się u mnie dość przypadkowo, bo zaczynałam od gry w piłkę nożną na trawie, gdy miałam 13 lat. Później, na początku mojej nauki w liceum, stwierdziłam, że nie będę już grać w piłkę, ale krótko potem koleżanka, która trenowała futsal, zaproponowała mi, żebym przyszła na trening i tak już zostałam. Zdecydowanie przydało mi się to, że grałam na trawie, chociaż futsal ma trochę inną charakterystykę, bo w tej odmianie piłki nożnej bardziej liczą się szybkość, zwinność i kondycja. 

Oliwia Cwalińska

 

Poza treningami w hali trzeba jeszcze pracować np. na siłowni? 

Tak, siła przyda nam się zwłaszcza w Ekstralidze, gdzie gra dużo dziewczyn dobrze przygotowanych fizycznie. Musimy też ćwiczyć zwinność, szybkość czy wykonywać treningi biegowe, bo – tak, jak wspomniałam – kondycja jest bardzo istotna.     

Jesteście drużyną akademicką. Czy podczas grania towarzyszy wam myśl, że reprezentujecie Uniwersytet Warmińsko-Mazurski i niejako pracujecie na jego dobre imię?  

Oczywiście, że tak! Myślę, że grając w lidze każda zawodniczka ma to gdzieś z tyłu głowy, ale najbardziej czujemy to, gdy gramy w Akademickich Mistrzostwach Polski. Są to dla nas bardzo prestiżowe i ważne zawody, dlatego zawsze staramy się zaprezentować się jak najlepiej i wrócić do Olsztyna z wynikami, które będą napawały wszystkich powodem do dumy.   

Skoro o studiach mowa, to myślę, że warto wspomnieć, iż jest już pani prawie absolwentką kryminologii – jednego najpopularniejszych kierunków w rekrutacji na naszym Uniwersytecie.   

Tak, to prawda – jestem na piątym roku kryminologii. To były bardzo ciekawe studia – jestem z nich bardzo zadowolona. Co prawda było sporo teorii, przedmiotów prawniczych, ale też wiele praktycznych zajęć, podczas których wykorzystywaliśmy najnowsze technologie, między innymi skanowanie 3D. 

Rozmawiała Marta Wiśniewska

Zdjęcia: Rafał Samsel 

 

 

Wiemy, o co gramy 

Aleksandra Kojadyńska, trenerka AZS UWM „High Heels” Olsztyn 

Aleksandra Kojadyńska

 

Od początku sezonu cel był dla nas jasny – chciałyśmy wrócić do elity i udało nam się to osiągnąć w pięknym stylu. Jest to efekt naszej ciężkiej pracy i determinacji, bo w każdym spotkaniu wiedziałyśmy, o co gramy i byłyśmy w stanie „postawić kropkę nad i”.  

Poprzedni sezon był dla nas bardzo cenną lekcją i to, że po tak trudnym dla nas czasie zdobyłyśmy mistrzostwo Polski na orlikach, było dla nas potwierdzeniem, że stanowimy zespół, którego nie można łatwo złamać i który potrafi podnieść się po porażkach, bo wie o co gra.  

Teraz odpoczywamy od gry w hali. Jeśli spojrzymy na wyniki, to może się wydawać, że był to łatwy sezon, ale w rzeczywistości był wymagający ze względu na pracę, jaką miałyśmy do wykonania. Teraz trenujemy na orliku i przygotowujemy się do czerwcowych Akademickich Mistrzostw Polski. A na przełomie lipca i sierpnia jedziemy na Europejskie Igrzyska Akademickie. Mamy jeszcze w tym roku trochę do zrobienia, z czego się bardzo cieszymy. Musimy się dalej rozwijać, żeby w czerwcu i w lipcu zaprezentować jak najlepszą piłkę.  

Różnica między Ekstraligą a pierwszą ligą, w której grałyśmy w tym sezonie, jest ogromna i myślę, że pokaże nam to już pierwszy mecz w nowym sezonie. Na tym poziomie trzeba grać szybko, pewnie, skutecznie, a także być silnym fizycznie. W Ekstralidze tabela układa się tak, że dziesięć-jedenaście zespołów jest bardzo doświadczonych i „ogranych”, a dodatkowo występują w nich reprezentantki Polski, więc w takich meczach mamy do czynienia z profesjonalistkami. Gra w Ekstralidze wiąże się również z wyzwaniami logistycznymi, bo często musimy wyjeżdżać na południe Polski, a dodatkowo pierwsze mecz zagramy we wrześniu, więc zaraz po Europejskich Igrzyskach Akademickich będziemy musiały zacząć przygotowania do gry w hali. To wszystko jest bardzo wymagające, ale jesteśmy tego świadome, bo grałyśmy już na tym poziomie i zdajemy sobie sprawę z tego, co nas czeka. 

Zanotowała: mw  

Rodzaj artykułu