06 Lutego 2026

Aktualności


Przekraczanie granic dotyka nie tylko świata ludzi, ale także świata roślin i związane jest ze sprowadzaniem ich z innych krajów. O lasach i obcych gatunkach drzew sadzonych w naszym regionie opowiada dr inż. Sławomir Piętka z Wydziału Rolnictwa i Leśnictwa UWM.

Był pan zaangażowany w  powstanie publikacji prof. Zbigniewa Sieroty o  introdukcji obcych gatunków drzew w lasach Warmii i Mazur. Może pan przybliżyć ten wątek?

W mojej pracy zajmuję się, między innymi, wydajnością gatunków drzew pod względem produkcji drewna. Razem z profesorem Sierotą sprawdzaliśmy gatunki obce drzew wprowadzane do lasów północno-wschodniej Polski pod koniec XIX wieku. Korzystaliśmy więc z drzew ponad stuletnich. Mnie interesowało, ile drewna produkują te gatunki, bo chęć zwiększenia produkcji i efektywności była jedną z głównych przyczyn ich introdukcji. Prof. Sierota sprawdzał je z kolei pod kątem odporności i potencjalnych chorób, jakim mogą ulegać. Początkowo posadzono kilkadziesiąt gatunków, jednak do naszych czasów w najlepszym stanie dotrwały jedynie trzy, pochodzące z Ameryki Północnej: sosna wejmutka, daglezja zielona i żywotnik olbrzymi.

Od tamtego czasu nastąpiły nie tylko zmiany polityczne, ale także klimatyczne.

Tak, zmiany klimatyczne są z jedyną z przyczyn „wycofywania się” (zanikania – red.) z terenów Polski północno-wschodniej między innymi świerka. Niektóre badania sugerują, że z obszaru naszego kraju może się wycofać również sosna. Jednym z rozwiązań problemu może być wykorzystanie gatunków obcych jako zamienników dla gatunków rodzimych. Mówimy tu oczywiście o lasach typowo gospodarczych, służących głównie produkcji drewna. Zmiany, jakie zachodzą w postrzeganiu lasu przez społeczeństwo oraz silna ekspansja polityki ekologicznej, mogą sprzyjać introdukcji gatunków obcych.

Może pan wyjaśnić, w jaki sposób?

Adaptując politykę polegającą na zwiększaniu areału obszarów chronionych i zwiększając udział lasów z ograniczonym pozyskaniem drewna, odchodzimy od dotychczasowej idei, jaką kierowało się polskie leśnictwo, czyli wielofunkcyjnej gospodarki leśnej. Według tej idei dany obszar leśny pełnił trzy funkcje: gospodarczą, czyli produkcję drewna, społeczną, w której las służy jako miejsce wypoczynku i rekreacji, oraz ochronną, w której chronimy różnorodność biologiczną lasu. Zwiększanie obszarów, w których pozyskanie będzie mniejsze, może doprowadzić do spadku produkcji drewna i jego niedoborów na rynku. Jednocześnie rynek potrzebuje coraz więcej drewna. Polskie leśnictwo idzie w kierunku leśnictwa z Europy Zachodniej, gdzie podział jest prosty: lasy chronione (zazwyczaj państwowe) oraz plantacje (zazwyczaj prywatne). Obszary leśne, w których do tej pory dominowała funkcja produkcyjna, mogą zamienić się w typowe plantacje nastawione wyłącznie na produkcję drewna. Zapewne wzrośnie również udział samych plantacji drzew zakładanych na gruntach porolnych. Istotną rolę będą w nich grać gatunki obce drzew.

Sprawdzał pan produkcyjność obcych gatunków. Czy rzeczywiście można z nich otrzymać dużo drewna?

Z naszych badań wynika, że daglezja zielona potrafi wyprodukować nawet do 1000 m3 drewna na hektar w wieku 120 lat. Są to ilości znacznie przekraczające najbardziej produkcyjne gatunki rodzime naszego regionu. Nasza sosna, jedna z najbardziej produktywnych w Polsce, może nam dać 400–500 m3/ha, jest to więc połowa masy drewna wyprodukowanej przez daglezję. Bardzo dużą produkcją drewna charakteryzował się również żywotnik olbrzymi – 900 m3/ha. Trzeci z badanych przez nas gatunków, sosna wejmutka, generowała około 600 m3/ha. Choć wyniki dotyczące produkcyjności tych gatunków są obiecujące, to istnieją również przeszkody w ich wprowadzaniu do lasów naszego regionu. Są to głównie choroby i pasożyty, na które mogą być podatne lub których mogą być nosicielami. Dużym ograniczeniem dla wprowadzania wejmutki i żywotnika jest huba korzeni. To szkodliwy grzyb atakujący głównie sosnę – najpospolitszy gatunek drzewa w polskich lasach. Gatunki te mogą więc być więc źródłem potencjalnych problemów. Przy sadzeniu gatunków drzew obcych musimy brać pod uwagę nie tylko ich produkcyjność, ale również ich wpływ na lokalną florę.

Czy prowadzą też państwo badania związane z tym, jakie gatunki jeszcze można sprowadzić i posadzić w naszych lasach?

Nie. Badamy to, co już jest na terenie Polski, gatunki, które rosną tu od dziesięcioleci. Gatunki obce, o których mówimy, zostały sprowadzone jeszcze w XIX wieku. Przywieziono wtedy ponad 50 gatunków i większość się nie zaaklimatyzowała. Wówczas było nastawienie na produkcję drewna, na surowiec, a nie na ekologię. Być może warto by się temu przyjrzeć, bo klimat się zmienił w porównaniu do klimatu sprzed 100 lat. Być może w Polsce panują teraz warunki, w których przetrwałoby więcej gatunków obcych drzew. Myślę, że propozycja wprowadzenia nowego gatunku obcego do polskich lasów spotkałaby się z oporem społecznym. W obecnej sytuacji leśnicy radzą sobie ze zmianami, jakie zachodzą: ustępujące gatunki rodzime są zastępowane innymi, bardziej odpornymi, gatunkami rodzimymi. Na przykład na miejsce świerka najczęściej sadzi się dąb. Polskie lasy stają się również mniej „sosnowe”, rośnie udział gatunków liściastych. W sektorze państwowym nie należy spodziewać się przejścia na gatunki obce. Sprowadzaniem i hodowlą gatunków obcych zajmuje się głównie sektor prywatny. Na terenie naszego regionu powstaje mnóstwo plantacji drzew szybkorosnących, głównie na cele energetyczne.

Jakimi tematami z obszaru leśnictwa, poza produkcyjnością lasu, jeszcze się pan zajmuje?

W ostatnim czasie zajmuję się badaniami dendrochronologicznymi. Drzewa w grubościach słoi rocznych zapisują reakcje na zmiany warunków, w jakich rosną. Dendrochronologia zajmuje się analizą relacji między grubością słoja, a warunkami wzrostu. Moje ostatnie badania z terenu Narwiańskiego Parku Narodowego polegały na ocenie zdolności adaptacji młodych pokoleń drzew do spadku poziomu wód Narwi oraz zmian warunków klimatycznych. Badania przeprowadziliśmy na sośnie zwyczajnej i olszy czarnej. Okazało się, że młode pokolenia rosną szybciej od starszych pokoleń drzew. To pokazuje, że drzewa reagują na zmiany i się do nich przystosowują, ale adaptacje dotyczą nowych pokoleń. Dla leśników to dobra wiadomość. Być może problemy wynikające ze zmian klimatu będą dotyczyć tylko najstarszych drzew. Rolą leśnika będzie więc jak najszybsza przemiana pokoleń z wykorzystaniem naturalnych procesów.

Rozmawiała Anna Wysocka,

fot. Janusz Pająk

Dr inż. Sławomir Piętka pracuje w Katedrze Leśnictwa i Ekologii Lasu. Zajmuje się pomiarem drzew i drzewostanów, inwentaryzacją lasów, wyceną ich wartości, dendrochronologią, wykonywaniem ekspertyz sądowych, nadzorem przyrodniczym. 

 

 

grafika WU październikTekst ukazał się w sierpniowo-październikowym wydaniu „Wiadomości Uniwersyteckich", którego tematem przewodnim są pogranicza. Pojęcie to jest nierozerwalnie związane z Warmią i Mazurami. Naszych uniwersyteckich ekspertów zapytaliśmy więc o granice metaforyczne i te całkiem realne. Zastanawiamy się, jak życie na pograniczu kształtuje tożsamość i jak wpływa na poczucie bezpieczeństwa. Rozmawiamy nie tylko o ludziach, ale i o roślinach, które... przekraczają granice. 

W jesiennym wydaniu znalazły się też artykuły dokumentujące ważne momenty dla społeczności Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, np. otwarcie wyremontowanego akademika.

Rodzaj artykułu