26 Marca 2026
Aktualności
Centrum Symulacji Medycznej znajdujące się w Szpitalu Uniwersyteckim UWM już po raz dziewiąty stało się areną do zmagań studentów Collegium Medicum UWM z trudnymi przypadkami medycznymi (25.03.). Ideą Lokalnych Zawodów Symulacji Medycznej „OlSim” jest zapewnienie studentom przestrzeni do tego, aby mogli trenować współpracę w zespole w trakcie sytuacji, które mogą im się przydarzyć w życiu zawodowym. To też sprawdzian ich umiejętności i wiedzy.
– W zawodach wzięło udział sześć pięcioosobowych drużyn złożonych ze studentów kierunków: lekarskiego oraz ratownictwa medycznego, a pozorantami byli studenci ze Studenckiego Koła Naukowego Ratownictwa Medycznego – mówiła dr inż. Ewa Kowalska, zastępczyni kierownika Zakładu Dydaktyki i Symulacji Medycznej UWM. I tłumaczyła, że każda z drużyn musiała zmierzyć się z 6 zadaniami, które przygotowali pracownicy Wydziału Lekarskiego i Szkoły Zdrowia Publicznego. Jedna z konkurencji była zorganizowana we współpracy z Wojewódzką Stacją Pogotowia Ratunkowego w Olsztynie. – Byli to np. pacjenci urazowi po upadku z drabiny czy wypadku motocyklowym. Mieliśmy też przypadek pacjenta, który trafia na SOR z podejrzeniem zawału serca, a także rodzinę, która uległa zaczadzeniu w mieszkaniu.
Lokalne Zawody Symulacji Medycznej skierowane są do studentów wszystkich kierunków kształcenia, które oferuje Collegium Medicum UWM, ale jednak najchętniej zgłaszają się przyszli ratownicy medyczni i lekarze. Wymogiem jest jednak to, aby w każdym zespole znajdował się przynajmniej jeden lekarz.
– Chcieliśmy sprawdzić swoje umiejętności, bo w tym roku trochę brakowało nam ćwiczeń. Mamy nadzieję, że nabierzemy więcej doświadczenia i jeszcze lepiej przygotujemy się do zawodów za rok – mówił w trakcie zawodów Bartłomiej Polakowski, student II roku ratownictwa medycznego i kierownik drużyny.
– Początek był trudny, bo trafiliśmy na sześciomiesięczne dziecko, a jesteśmy jeszcze przed pediatrią. Poza tym dopiero się poznajemy i zgrywamy jako drużyna, co też ma ogromne znaczenie w przypadku zawodów. Nie stresujemy się za bardzo, bo nie traktujemy tego, jak wyścig szczurów, tylko dobrą zabawę – podkreśliła koleżanka z zespołu Bartłomieja, Patrycja Maciejewska, również studentka II roku ratownictwa medycznego.
Młody, wesoły, dynamiczny i rozwijający się zespół – tak swoją drużynę określił jej kierownik Marcin Izmer, student IV roku kierunku lekarskiego, kiedy wyszli po scenie z pacjentem, u którego podejrzewano zawał.
– Całkiem dobrze nam poszło. Musieliśmy ustabilizować pacjenta i przekazać go dalej. Czy się nam udało? Nie wiemy, ale jesteśmy dobrej myśli. Jeśli chodzi o stres, to największy był przy pierwszych scenkach, teraz jest już lepiej – zaznaczył kierownik zespołu, który interesuje się medycyną ratunkową i ortopedią, a jego koleżanka z drużyny Julia Joniak z V roku kierunku lekarskiego dodała, że w zawodach startuje pierwszy raz, ale jest członkinią Studenckiego Koła Naukowego Ratownictwa Medycznego. – Prężnie działamy, rozwijamy się i mam nadzieję, że będziemy dobrymi lekarzami. Z każdą stacją jest coraz lepiej i czujemy się pewniej. Najtrudniejszy przypadek, który nam się do tej pory trafił, to dwie osoby poszkodowane – kobieta i dziecko. Musieliśmy się podzielić i wykazać dużą wiedzą.
W tym roku wielu studentów po raz pierwszy podeszło do zawodów. Motywowała ich przede wszystkim chęć doskonalenia umiejętności i powtórzenie tego, czego nauczyli się na studiach.
– Chcieliśmy się sprawdzić. Czeka nas w czerwcu egzamin, więc to dobre powtórzenie naszych umiejętności, które nabieraliśmy przez ostatnie trzy lata – mówiła Natalia Chmielewska, kierowniczka jednej z drużyn i dodała, że biorą udział w zawodach pierwszy raz. – Jesteśmy już po czterech stacjach, przed nami jeszcze dwie i jesteśmy ciekawi, co tym razem nas czeka. Do tej pory mieliśmy chyba największy problem z ostatnim przypadkiem. Był to pacjent po postrzale, który przyjechał na SOR w miarę stabilnym stanie, ale nagle stał się niewydolny hemodynamicznie [termin medyczny określający stan krytyczny, w którym układ krążenia nie jest w stanie zapewnić odpowiedniego przepływu krwi oraz dostarczenia tlenu do narządów i tkanek – przyp. red.]. Podjęliśmy próbę zaintubowania pacjenta, musieliśmy w międzyczasie też go znieczulić. Był lekki harmider, ale staraliśmy się to opanować i rozdzielić odpowiednio zadania. Chyba daliśmy radę.
Nie chyba, ale na pewno, bo to właśnie drużyna w składzie: Natalia Chmielewska, Kamil Kulmaczewski, Kacper Chroł, Krzysztof Sikora (wszyscy z III roku ratownictwa medycznego) oraz Anna Kłek (IV rok kierunku lekarskiego) wygrała IX Lokalne Zawody Symulacji Medycznej „OLSim”.
– Nie stresujemy się. Jesteśmy pozytywnie nastawieni i emocje odstawiamy na bok. Nie przejmujemy się, jeśli poszło coś nie tak i idziemy dalej. Później będziemy myśleć, co mogliśmy zrobić lepiej – zapewniała jeszcze w trakcie zawodów kierowniczka zwycięskiej drużyny.
Podobnie jak w ubiegłym roku, Lokalne Zawody Symulacji Medycznej połączone były z warsztatami. W tym roku przygotowały je firma Laerdal Polska oraz Centrum Ratownictwa.
Zwycięzcy otrzymali nagrody zakupione z projektu RID „Wspólne zdrowie ludzi i zwierząt: od zrównoważonej produkcji żywności po nowatorskie terapie” oraz od sponsorów – Cezetel Olsztyn, Laerdal Polska. Ponadto będą reprezentować Uniwersytet Warmińsko-Mazurski podczas ogólnopolskich zawodów SimChallenge 2026, które odbędą się już 10 czerwca w Bydgoszczy.
syla
fot. Ewa Kowalska, syla