10 Lipca 2026
Nauka
Jedna z bohaterek pani książki, dr Kamila Kowalska z Uniwersytetu Gdańskiego, wprowadziła pojęcia femigracja w stosunku do obecnej emigracji polskiej we Włoszech. Rozumiem, że m.in. to zjawisko spowodowało, iż postanowiła pani napisać o twórczyniach mediów polskojęzycznych we Włoszech?
Tak, emigracja polska we Włoszech została liczebnie zdominowana przez kobiety pod koniec XX wieku. Celem wielu z nich było znalezienie pracy, która umożliwiłaby im zarobkowanie i przesyłanie pieniędzy najbliższej rodzinie, która pozostała w kraju. Były to również Polki wyjeżdżające na Półwysep Apeniński ze względów osobistych, np. te, które wyszły za mąż za Włochów. Wśród Polek tworzących Polonię włoską, znajdują się kobiety w różnym wieku, posiadające różne wykształcenie i wykonujące różne zawody. W tej grupie były i są także Polki tworzące media polonijne i polskojęzyczne we Włoszech, i to właśnie one stały się bohaterkami mojej książki. A pomysł na nią narodził się podczas pisania poprzedniej monografii pt. „Polskie Italie. Prasowy obraz Włoch początku XXI wieku”, która ukazała się w 2018 r. Pisałam w niej o obrazie Włoch w prasie polonijnej i polskojęzycznej we Włoszech i pomyślałam, że warto przyjrzeć się nie tylko temu, jakie to są media i jak przedstawiane są w nich Włochy, ale także temu, kto te media tworzy. Okazało się, że są to przede wszystkim kobiety – Polki, które od wielu lat mieszkają w Italii.
Rama czasowa 2004–2024 jest związana z wejściem Polski do Unii Europejskiej?
Tak. Rok 2004 stał się początkiem fali migracyjnej wynikającej z akcesji Polski do UE, w której przeważały Polki. A fakt, że spodziewano się wielu migrantów z Polski, przyczynił się do powstania pisma „Nasz Świat”, skierowanego właśnie do nich. Przez te dwie dekady obraz mediów polonijnych i polskojęzycznych we Włoszech uległ wielu zmianom, dlatego uznałam za stosowne, by przeanalizować, jak wyglądało to w tym czasie.
W książce pisze pani o twórczyniach dwóch ważnych dla mediów polskojęzycznych tytułów – wspomnianego „Naszego Świata” i „Polonii Włoskiej. Biuletynu Informacyjnego". Czy mogłaby pani je scharakteryzować?
„Nasz Świat” ukazywał się w latach 2004–2019. Był tytułem adresowanym przede wszystkim do osób udających się do Włoch za pracą, stąd też można było w nim znaleźć praktyczne informacje dotyczące m.in. takich kwestii jak opieka zdrowotna czy ubezpieczenia. Celem pisma była pomoc osobom podejmującym pracę w Italii w odnalezieniu się w gąszczu włoskiej biurokracji. Natomiast „Polonia Włoska. Biuletyn Informacyjny” powstał w 1996 r., jest organem prasowym Związku Polaków we Włoszech i ukazuje się do dziś, co jest fenomenem, jeśli chodzi o prasę polonijną, bo bardzo często media te mają charakter efemeryczny. To pismo skierowane do Polonii włoskiej, poświęcone przede wszystkim polskiej historii, kulturze, relacjom polsko-włoskim oraz kwestiom polonijnym związkowym.
Co możemy powiedzieć o redaktorkach tych periodyków?
Nie chcę zbyt wiele zdradzać, bo chciałabym zachęcić do lektury książki, ale mogę powiedzieć, że trudno wyróżnić którąkolwiek z nich, bo wszystkie są ciekawymi, godnymi uwagi postaciami. Charakteryzuje je przede wszystkim wszechstronność działań – nie tylko medialnych. Warto również wspomnieć, że wiele z Polek, o których piszę, tworzyło nie tylko media polonijne, ale współpracowało także z innymi mediami polskimi czy włoskimi. Takim przykładem jest Ewa Prządka, redaktorka „Polonii Włoskiej (...)”, która przez wiele lat pracowała w Polskim Radiu, gdzie przygotowywała m.in. audycje popularyzujące kulturę włoską. Z kolei wspomniana już Kamila Kowalska prowadziła także blog poświęcony Włochom i podróżom, jest autorką wielu przewodników po tym kraju, a Agnieszka Bladowska współpracowała z „Corierre della Sera” i „La Repubblica”. Natomiast Anna Traczewska przygotowywała materiały dla TVP Polonia, TVN, Radia ESKA czy TOK FM. To tylko przykładowe działania Polek, o których pisałam.
Ostatni rozdział książki poświęciła pani twórczyniom blogów i portalu internetowego. To po pierwsze, inne media, bo internetowe, a po drugie, skierowane raczej do Polaków zainteresowanych Italią, a nie emigrantów. Jaka pani zdaniem jest ich rola?
Powstanie tych mediów jest na pewno znakiem zmieniających się czasów i potrzeb, bo Włochy są przecież jednym z najpopularniejszych kierunków turystycznych. Np. portal informacyjny „Polacy we Włoszech”, który stworzyły Aleksandra Seghi i Agnieszka Gorzkowska, przedstawia informacje, które – moim zdaniem – są interesujące nie tylko dla naszych rodaków w Italii, ale także wszystkich tych, których fascynuje ten kraj. Katarzyna Nowacka zaś prezentuje Włochy nie tylko na blogu „Dom z Kamienia”, ale także w swych książkach o Włoszech, organizując warsztaty, ucząc włoskiego, działając aktywnie na Facebooku i YouTubie. Rolą tych mediów jest więc ukazywanie interesującej i bardzo różnorodnej włoskiej rzeczywistości z perspektywy Polek mieszkających w tym kraju od lat.
W jaki sposób zbierała pani materiały do tej książki? Czy praca nad nią wiązała się również z podróżami na Półwysep Apeniński?
Praca nad książką polegała przede wszystkim na analizie źródeł książkowych, prasowych oraz internetowych. Dodatkowy, istotny materiał badawczy zgromadziłam dzięki ankiecie, na którą odpowiedziało dwanaście spośród szesnastu twórczyń. Niektóre z nich miałam przyjemność poznać osobiście. Jestem bardzo wdzięczna Danucie Wojtaszczyk i Kamili Kowalskiej za pomoc w dotarciu do wielu twórczyń mediów polskojęzycznych we Włoszech. Dzięki redaktorce Wojtaszczyk miałam również możliwość odwiedzenia redakcji „Naszego Świata” w Rzymie, skąd przywiozłam wiele papierowych wydań tego pisma. Wiąże się z tym pewna zabawna sytuacja na lotnisku Fiumicino: z obawy przed ewentualnym zaginięciem „prasowej zdobyczy” włożyłam czasopisma do bagażu podręcznego i gdy otworzyłam go podczas kontroli, na twarzach pracowników lotniska namalowało się wielkie zdziwienie, że przewożę tyle makulatury (śmiech).
Naukowe eksploracje mediów polonijnych i polskojęzycznych we Włoszech wyrosły z pani osobistego zainteresowania Italią, prawda?
Tak, to prawda. Zajmuję się tą tematyką już od niemal ćwierć wieku. Podczas podróży do Włoch nawiązywałam cenne kontakty, które przydają mi się również w pracy naukowej. Nie bez znaczenia jest fakt, że te media wciąż istnieją i mają swoich odbiorców, co sprawia, że warto im się przyglądać. Z wyjątkiem „Polonii Włoskiej. Biuletynu Informacyjnego”, który posiada ogólnodostępne, pełne archiwum online, pozostałe media nie były archiwizowane albo były archiwizowane bardzo słabo, dlatego uważam, że istotne jest uchwycenie ich funkcjonowania, odnotowanie, że istniały i działały. Bardzo się cieszę, że udało mi się zamieścić w książce aneksy, zawierające wykazy artykułów napisanych przez przedstawione w książce redaktorki obu tytułów prasowych. W przypadku „Polonii Włoskiej” umieściłam wszystkie ich artykuły z lat 1995–2024, a w przypadku „Naszego Świata” jest to wykaz artykułów z mojego prywatnego archiwum, a więc niestety niepełny. Mam nadzieję, że jest to dość istotne uzupełnienie, jeśli chodzi o opracowania na temat prasy polonijnej i polskojęzycznej w Italii.
Opublikowała pani artykuł naukowy poświęcony Stanisławowi Morawskiemu, nestorowi włoskiej Polonii, jednemu z założycieli Związku Polaków we Włoszech. Samo nasuwa się więc pytanie, czy teraz czas na badania dotyczące zaangażowania medialnego mężczyzn?
W tej chwili nie mogę niczego obiecać, ale z pewnością jest jeszcze wiele do opisania, jeśli chodzi o media polonijne i polskojęzyczne we Włoszech oraz Polonię włoską. Natomiast jeśli chodzi o Stanisława Morawskiego, to rzeczywiście była to postać wybitna. Był on aktywnym działaczem polonijnym, erudytą, wspaniałym człowiekiem, wieloletnim prezesem Fundacji Rzymskiej im. Margrabiny Umiastowskiej, ale absolutnie nie szukał medialnego rozgłosu, a wręcz go unikał. Wspomniany przez panią artykuł zatytułowałam „Stanisław August Morawski – wybitna, niemedialna postać Polonii włoskiej”. Jego wszechstronną działalność kontynuują synowie, więc, kto wie, być może kolejna książka będzie nosiła tytuł „Polacy w Italii”?
Rozmawiała Marta Wiśniewska
Dr hab. Maria Rółkowska pracuje w Katedrze Dziennikarstwa w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UWM. W polu jej naukowych zainteresowań znajdują się m.in.: historia mediów, media polonijne i polskojęzyczne, komunikacja międzykulturowa i międzynarodowa oraz nauczanie języka polskiego jako obcego.

Tekst ukazał się w marcowym wydaniu „Wiadomości Uniwersyteckich", którego tematem przewodnim jest błąd. Zachęcamy w nim, by nie zamiatać błędów po dywan, ale przyjrzeć im się z różnych perspektyw. Swoją wiedzą dzielą się z nami przedstawiciele różnych dyscyplin naukowych: językoznawstwa, prawa, politologii, ekonomii czy medycyny. Jak zwykle piszemy też o najważniejszych wydarzeniach z życia Uniwersytetu oraz sukcesów naszej społeczności akademickiej. Wszystkie wydania naszego uniwersyteckiego pisma dostępne są na stronie internetowej.