10 Maja 2026
Aktualności
Ceremonia nazwana Memoriałem Innocenta Józefa Marii Bocheńskiego to wyjątkowa okazja, aby społeczność akademicka mogła wyrazić wdzięczność za szansę praktycznego przygotowania się do zawodu lekarza, możliwość nauki, szkolenia oraz prowadzenia badań naukowych. W auli kongresowej Centrum Konferencyjno-Szkoleniowego UWM, 9 maja, na specjalnym podwyższeniu stanęło 16 urn z prochami osób, które przekazały swoje ciała na potrzeby kształcenia przyszłych lekarzy.
W uroczystości udział wzięła dr hab. n. med. Magdalena Krajewska-Włodarczyk, prof. UWM, prorektor ds. Collegium Medicum, która podkreśliła, jak jest to ważna i niesamowicie wzniosła uroczystość.
– Darczyńcy, którzy ofiarowali nam swoje ciała na cele naukowe i dydaktyczne, zrobili to z ogromną pokorą i skromnością, nie szukając sławy. To jest coś, co w obecnym świecie wydawałoby się bardzo mało atrakcyjne, ale jednak nieprawdopodobnie potrzebne. To piękny gest człowieczeństwa i miłości do drugiego człowieka. Dzięki tej ogromnej ofiarności jesteśmy w stanie szkolić naszych studentów, lekarzy i profesjonalistów medycznych – zaznaczyła prorektor i dodała, że jest ogromnie podbudowana liczbą młodych ludzi, którzy przyszli na uroczystość i poświęcili wolną, słoneczną sobotę, by okazać wdzięczność donatorom.
Uroczystość została nazwana na cześć pierwszego polskiego donatora – profesora Innocentego Józefa Marii Bocheńskiego, światowej sławy logika, filozofa analitycznego, bezkompromisowego poszukiwacza prawdy, tropiciela błędów myślowych i niejasności. Ten zwolennik zasad zdrowego rozsądku podarował swoje ciało studentom medycyny Uniwersytetu we Fryburgu, w którym był kiedyś rektorem.
Dr hab. n. med. Leszek Gromadziński, prof. UWM, dziekan Wydziału Lekarskiego Collegium Medicum podziękował darczyńcom, ich rodzinom oraz osobom, które zadeklarowały podarowanie swojego ciała studentom i nauce.
– To bardzo wzruszająca uroczystość. Jest to najwyższy dar, jaki może człowiek już po śmierci ofiarować nam – nauczycielom akademickim i studentom. Bez tego daru nauka anatomii byłaby bardzo utrudniona – mówił dziekan, a dr hab. Zenon Pidsudko, prof. UWM, kierownik Katedry Anatomii i Histologii oraz gospodarz memoriału podkreślił, że chociaż istnieją modele sztuczne, to żaden z nich, nawet najlepszy, nie zastąpi naturalnego preparatu. – Wszystkie preparaty przygotowywane są z ogromną dokładnością, przestrzegamy procedur i oznaczamy, aby po zakończeniu nauki, można je było skremować i pochować. Donacja jest dobrowolna, więc bardzo się cieszymy, że są osoby, które się do niej zgłaszają. Niewiele jest osób gotowych na to, aby zdecydować się na taki krok.
Ks. protojerej Stanisław Tarapacki jest kapelanem w trzech olsztyńskich szpitalach i popiera świadomą donację, ponieważ życie człowieka na ziemi jest doczesne, przemijające i stanowi jedynie etap poprzedzający wieczność.
– Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo. Wyposażył go też w mądrość. Wspaniale widzieć, że są osoby, które służą innym, aby te mogły się rozwijać, kształcić i pomagać innym ludziom – dodał.
Marek Niewęgłowski na uroczystość przybył z rodziną, aby po 7 latach od śmierci, pożegnać i pochować swoją mamę.
– Przez te 7 lat, gdy ktoś mnie zapytał, kiedy zmarła mama, trudno mi było sobie przypomnieć, bo jednak bez nagrobka, miejsca, gdzie jest to wyryte w kamieniu, można przyjść, posiedzieć, pomyśleć, to trochę to umyka – mówił Marek Niewęgłowski i dodał, że jego mama była człowiekiem zbuntowanym i niekonwencjonalnym, lubiła robić na przekór losowi. Dodatkowo, ojciec pana Marka, który zmarł w styczniu, również ofiarował swoje ciało, zatem rodzinę za jakiś czas, czeka kolejny uroczysty pochówek.
Ze łzami w oczach swoją córkę żegnała też Maria Kościuszko. Śp. Roksana miała zaledwie 35 lat, kiedy zmarła w wypadku.
– Córka studiowała na Wydziale Humanistycznym na Uniwersytecie Warmińsko–Mazurskim. Później zamieszkałyśmy w Gdyni. Obie postanowiłyśmy, 3 lata temu, że poświęcimy swoje ciała na cele naukowe. Nam po śmierci ciało nie jest już potrzebne, a donacja to bardzo szczytny cel. Studenci muszą się na czymś uczyć, nie tylko manekinach – przekonywała Maria Kościuszko.
Memoriał Innocenta Józefa Marii Bocheńskiego przyciągnął do Kortowa bardzo wielu studentów, którzy chcieli uczcić pamięć zmarłych i wyrazić wdzięczność, że poświęcili swoje ciała, aby mogli się uczyć.
– Ten dzień jest dla nas szczególnym świętem, ponieważ możemy pożegnać osoby, które nam towarzyszyły przez ostatnie miesiące nauki anatomii. Bez nich byłoby to niemożliwe. Sztuczne preparaty nigdy nie zastąpią prawdziwego ciała człowieka. Bez darczyńców, nie moglibyśmy zostać dobrymi lekarzami w przyszłości – wyjaśnił Ignacy Smolik, starosta I roku na kierunku lekarskim UWM. Student zaznaczył również, że na tę chwilę nie ma takiej odwagi, aby poświęcić swoje ciało nauce, więc tym bardziej jest pod wrażeniem hojności donatorów.
Podczas IV Memoriału J.M. Bocheńskiego pochowani zostali: śp. Marek Donimirski, śp. Józef Izbicki, śp. Janina Niewęgłowska, śp. Elżbieta Błocka, śp. Ireneusz Kiełbik, śp. Roksana Kościuszko, śp. Kazimierz Szczepański, śp. Tadeusz Piotrowski, śp. Dariusz Wojkowski, śp. Genowefa Zimnicka, śp. Janina Radoń, śp. Bogdan Tomasiewicz, śp. Mirosław Smoleń, śp. Mirosław Rybicki oraz dwóch darczyńców anonimowych.
Po uroczystości urny złożono w kolumbarium Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego na Cmentarzu Komunalnym w Dywitach.
UWM, podobnie jak inne uczelnie kształcące lekarzy, prowadzi program świadomej donacji zwłok. Uchwałę wprowadzającą program Senat uczelni podjął w 2011 r. Na stronie Biuletynu Informacji Publicznej UWM oraz na stronie Katedry Anatomii i Histologii jest dostępna deklaracja zgody na przekazanie ciała na potrzeby medycyny.
syla, fot. Renata Orlińska