12 Marca 2026

Nauka


Białorusini są drugą najliczniej reprezentowaną grupą cudzoziemców w Polsce, a ich migracje zaczęły nasilać się po zaostrzeniu reżimu politycznego w wyniku sfałszowanych wyborów prezydenckich w 2020 r. Procesowi przemieszczania się obywateli Białorusi
przygląda się dr Michał Dąbrowski z Wydziału Nauk Społecznych UWM.

Prowadzi pan badania naukowe w ramach projektu badawczego pt. „Proces uobywatelniania i rekonstrukcji tożsamości osób przybywających z Białorusi do Polski”. Dlaczego uznał pan to zagadnienie za warte spojrzenia z naukowej perspektywy?

Zanim odpowiem na to pytanie, pozwolę sobie wyjaśnić dwa pojęcia znajdujące się w temacie mojego projektu badawczego. Uobywatelnianie to proces, w wyniku, którego osoba staje się aktywnym i świadomym swoich praw obywatelem innego niż kraj pochodzenia państwa. Rekonstrukcja tożsamości to zmiana poczucia przynależności, określania, kto jest swój, a kto obcy. Zauważyłem, że istnieje szereg zjawisk, którym warto się przyjrzeć. Do niedawna to my, Polacy, byliśmy emigrantami m.in. z powodów politycznych (w czasach PRL-u) czy ekonomicznych, a teraz sytuacja coraz częściej się odwraca. Jednak, co warte podkreślenia, Polska nie była dotąd krajem wielokulturowym, więc ciekawe jest to, w jaki sposób poradzi sobie z migrantami. Toczy się również wojna hybrydowa na granicy polsko-białoruskiej, a za inną naszą granicą Rosja walczy z Ukrainą. Moje badania ogniskują się m.in. na czynnikach ekonomicznych, społecznych, kulturowych, politycznych, światopoglądowych i na tym, jak życiowe wybory i postawy wpływają na proces rekonstrukcji tożsamości. Kluczowe w tym projekcie jest poszukiwanie odpowiedzi np. na następujące pytania: czy zmiana języka powoduje zmianę zachowania; czy przyjęcie nowego sposobu obchodzenia świąt zmienia życiowe relacje; jak w tym wszystkim odnajdują się dzieci; które grupy wiekowe są najbardziej narażone na poczucie deprywacji i traumy związanej z migracją. 

Migracja Białorusinów do Polski odbywa się na pograniczu, co również jest interesujące z perspektywy badawczej, prawda?

Tak, jest to bardzo istotna kwestia. Północno-wschodnia Polska jest miejscem, gdzie doświadczenie międzykulturowości, inności jest silniejsze niż w innych regionach. Chciałbym poznać odpowiedź na pytanie, czy na tych terenach proces rekonstrukcji tożsamości zachodzi tak, jak w innych miejscach (czyli zero-jedynkowo), czy może występują tożsamości indyferentne, czy można zachować własną tożsamość. Socjologiczne teorie mówią, że tożsamość na pograniczach konstruuje się do reakcji innego, na zasadzie jaźni odzwierciedlonej. Aby zobrazować to przykładem: wśród uczestników moich badań często spotykam się z deklaracją, że w Grodnie byli Polakami, a w Polsce są Białorusinami. Jest to sprzeczność, która w kontekście badań tożsamościowych bardzo mnie interesuje. Na pograniczu występuje również pewien rodzaj wiedzy – powiedziałbym – zdroworozsądkowej, która uwidacznia się w tym, że miejscowi potrafią zrozumieć, skąd te osoby się tutaj wzięły. Do 2020 r. granica polsko-białoruska, mimo że obarczona rozmaitymi restrykcjami, była granicą dość przepuszczalną i odbywał się tam chociażby handel przygraniczny, przez co Białorusini byli obecni w polskiej społeczności. Można powiedzieć, że byli obcymi: przyjeżdżali, a zaraz potem wyjeżdżali. Teraz ci obcy zostali, więc obcy już nie są, ale są inni. I w związku z tym rodzi się pytanie, czy ten inny na zawsze pozostanie innym, czy stanie się naszym.

Dziś w nauce dużą wagę przywiązuje się do III kryterium, czyli oceny jej społecznego oddziaływania. Czy pańskie badania będą miały jakieś zastosowanie praktyczne?

Moim zdaniem Polska musi wypracować politykę migracyjną, której w rzeczywistości nie posiada. Praktyka społeczna zawsze będzie znajdowała się trochę w tyle za zjawiskami społecznymi, ale jeśli dopuścimy do tego, że ten dystans będzie zbyt duży, może to skutkować niepożądanymi dla społeczeństwa zjawiskami. Kwestie związane z migracją nie są łatwe, co pokazują doświadczenia państw, które od wielu lat zmagają się ze zjawiskiem migracji, jak np. Francja, Niemcy, Hiszpania czy Włochy. Wprowadzane rozwiązania nie zawsze są korzystne zarówno dla migrantów, jak i obywateli danych krajów. Warto byłoby uczyć się na czyichś błędach, ale trzeba chcieć. Zatem jednym z celów moich badań jest to, aby przyczyniły się one do wykreowania mądrej polityki migracyjnej, w oparciu m.in. o wiedzę socjologiczną i antropologiczną.

Czy może pan podzielić się jakimiś wnioskami z dotychczasowych ustaleń?

ednym z dość istotnych wniosków jest to, że bardzo ważną rolę w procesie asymilacji odgrywają umiejętności językowe. To, jak grupa przyjmująca, czyli w tym przypadku Polacy, przyjmie Białorusina, w dużej mierze zależy od tego, jak mówi on po polsku. Jeśli np. nie mówi i nie podejmuje nawet próby komunikowania się w tym języku, to będzie traktowany jako obcy. Z kolei, jeśli ktoś bardzo dobrze posługuje się językiem polskim, tzn. mówi poprawnie i bez wyraźnego akcentu, to jest mu dużo łatwiej się zintegrować. Pomocne w procesie asymilacji są również dzieci, ponieważ wymagają od swoich rodziców, aby uczestniczyli chociażby w wydarzeniach szkolnych. To powoduje, że mają oni kontakt z Polakami i nabywają pewnych kulturowych kompetencji. Ważna jest również przynależność religijna. Wielu z badanych przeze mnie migrantów jest wyznania rzymsko-katolickiego i im jest łatwiej, bo mogą należeć do tej samej parafii, obchodzić w taki sam sposób święta itp. Do procesu rekonstruowania tożsamości przyczynia się również to, w jaki sposób przyjmie nas grupa pracownicza – czy zaakceptuje umiejętności migrantów i uzna je za potrzebne, czy może będzie rywalizować lub deprecjonować.

A co może być czynnikiem negatywnie wpływającym na proces asymilacji?

Na pewno poglądy polityczne. Wiele badanych przeze mnie osób nie potrafiło otworzyć się na inny sposób myślenia, będąc przekonanymi, że pewne praktyki stosowane w Polsce są niekorzystne. Gdy mamy do czynienia z osobami, które przez kilkadziesiąt lat funkcjonowały w systemie reżimu politycznego, wszechobecnych represji i propagandy, to trzeba postarać się je zrozumieć, a przynajmniej to, co jest powodem takiego, a nie innego stanowiska. Różnice mogą uwidaczniać się także m.in. w nawykach związanych chociażby ze stosunkiem do własności prywatnej, która na Białorusi nie jest tak powszechna jak w Polsce. Trzeba jednak powiedzieć, że osoby, które świadomie podejmują decyzję o emigracji, charakteryzują się zaangażowaną postawą, ponieważ zależy im na tym, aby dobrze odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

Prowadzi pan swoje badania od 2020 r. Jaki będzie ich dalszy los?

Prowadząc badania jakościowe w naukach społecznych, zawsze trzeba mierzyć się z czymś, co nazywa się nasyceniem teoretycznym, tzn. trzeba oszacować, kiedy ono nastąpiło i wtedy można podjąć decyzję o ich zakończeniu. Pierwsza część moich badań, jest już właściwie zakończona. W połowie września zaprezentowałem dotychczasowe wyniki na XIX Ogólnopolskim Zjeździe Socjologicznym. Jednak w przypadku procesów migracyjnych z Białorusi cały czas dzieje się coś nowego – najpierw była pandemia, potem kryzys migracyjny, następnie wybuchła pełnoskalowa wojna w Ukrainie, a dzisiaj politycy mówią o zamiarze wydłużenia okresu oczekiwania na uzyskanie polskiego obywatelstwa dla Białorusinów. Interesujące byłoby również prześledzenie losów całego pokolenia – od dzieciństwa, poprzez zdobycie wykształcenia, założenia rodziny itd. Jednak przyjdzie taki moment, w którym trzeba będzie ograniczyć zakres tych badań i je zakończyć.

Rozmawiała Marta Wiśniewska

Dr Michał Dąbrowski pracuje jako adiunkt w Katedrze Socjologii UWM. Jego zainteresowania naukowe dotyczą m.in. pogranicza, granicy, tożsamości, zróżnicowania kulturowego, wyznaniowego, etnicznego. Obecnie realizuje projekt badawczy pt. „Proces uobywatelniania i rekonstrukcji tożsamości osób przybywających z Białorusi do Polski”.

 

 

grafika promująca październikowe wydanie "Wiadomości Uniwersyteckich" Tekst ukazał się w sierpniowo-październikowym wydaniu „Wiadomości Uniwersyteckich", którego tematem przewodnim są pogranicza. Pojęcie to jest nierozerwalnie związane z Warmią i Mazurami. Naszych uniwersyteckich ekspertów zapytaliśmy więc o granice metaforyczne i te całkiem realne. Zastanawiamy się, jak życie na pograniczu kształtuje tożsamość i jak wpływa na poczucie bezpieczeństwa. Rozmawiamy nie tylko o ludziach, ale i o roślinach, które... przekraczają granice.

W jesiennym wydaniu znalazły się też artykuły dokumentujące ważne momenty dla społeczności Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, np. otwarcie wyremontowanego akademika. Wszystkie wydania „Wiadomości Uniwersyteckich" znajdziesz na >>> tej stronie

Rodzaj artykułu