30 Kwietnia 2026

Nauka

pixabay.com


Temat emerytury dla jednych jawi się jako zbyt odległy, innych mobilizuje do oszczędzania i zastanawiania się, czy będą wtedy w stanie godnie żyć lub czy emeryturę w ogóle dostaną. O finansach odkładanych na przyszłość, codziennym oszczędzaniu i potrzebie edukacji finansowej rozmawiamy z dr Sylwią Pieńkowską-Kamieniecką z Wydziału Nauk Ekonomicznych.

Zajmuje się pani m.in. tematem zabezpieczenia emerytalnego. Czy mimo kryzysu demograficznego możemy uniknąć załamania systemu emerytalnego?

Wiem, że funkcjonuje powszechne przekonanie, że ZUS zbankrutuje i nie dostaniemy świadczeń. Pamiętajmy, że mamy gwarancję państwa, że jeśli w ZUS-ie, a dokładnie w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, nie będzie środków na wypłatę świadczeń (w tym m.in. emerytur), wówczas mamy dotacje z budżetu państwa. Składamy się na nie my, podatnicy. W 2024 r. dotacja do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wyniosła 64 miliardy złotych. To jest o 15 proc. więcej niż w roku 2023. Dostępne są informacje, że za rok 2025 ta dotacja utrzyma się, ale nie wzrośnie, więc to jest pozytywny sygnał. Sytuacja FUS jest w miarę stabilna, ponieważ pokrycie składek wpływami przekracza 83 proc., a były takie lata, gdy pokrycie było poniżej 60 proc. Kwestia kryzysu demograficznego dotyka całą Europę. Coraz więcej emerytów przypada na jedną osobę pracującą. Komisja Europejska posługuje się współczynnikiem obciążenia systemu osobami starszymi. Z danych KE wynika, że w Polsce starzejemy się jako społeczeństwo dość gwałtownie. W roku 2022 ten współczynnik obciążenia osobami starszymi wynosił 31,9 proc., a do roku 2060 zwiększy się do 66 proc. Niektórzy myślą, że emerytura nam maleje, bo jest więcej pobierających świadczenia emerytalne, a to tak nie działa. Nasze świadczenia zależą od kapitału, który zgromadziliśmy i na tym powinniśmy się skoncentrować. Kapitał ten jest mniejszy, gdy nie odprowadzamy składek, mamy przerwy zawodowe czy składki te są niskie, bo nasze pensje także.

Przypomnijmy, jak jest skonstruowany system emerytalny w Polsce.

Myślę, że nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że nasza emerytura to będzie ok. 30 proc. obecnej pensji. Patrzymy na obecne osoby pobierające świadczenia emerytalne i gdy widzimy, że ktoś ma emeryturę taką, jaką miał pensję albo zbliżoną do niej, czujemy się spokojni. Ale w naszym przypadku sytuacja będzie zupełnie inna. Pamiętajmy, że np. pokolenie naszych rodziców bardzo wcześnie rozpoczynało pracę na umowach o pracę, często już po szkole, szybko miało ono więc odprowadzane składki. Część emerytów ma emeryturę obliczoną jeszcze z tzw. „starego” systemu emerytalnego, w którym wysokość pobieranego świadczenia nie była powiązana z sumą wpłaconych składek, a była powiązana z wysokością indywidualnych zarobków z wybranych lat kariery zawodowej i okresu podlegania ubezpieczeniom oraz relacją zarobków do przeciętnego wynagrodzenie ogłaszanego przez GUS.

Obecnie wiele osób młodych pracuje na umowę zlecenie. Studenci do 26 r. na takich umowach w ogóle nie mają odprowadzanych składek. Jak rozmawiam o tym ze studentami, teoretycznie zdają sobie z tego sprawę, że przez to nie gromadzą kapitału emerytalnego, ale uważają emeryturę za coś bardzo odległego i mówią wprost, że wolą mieć wyższą pensję. Innym tematem jest to, że wielu pracowników ma przerwy w zatrudnieniu, a z tym wiążą się przerwy z odprowadzaniem składek i gromadzeniem kapitału na emeryturę. Każdy może zalogować się na swoim koncie w ZUS-ie i sprawdzić jego stan. Wiele czynników ma wpływ na to, jak wysoka będzie nasza emerytura, w tym także to, że wydłużyła się długość życia i kapitał jest dzielony na większą liczbę lat. Szacujemy, na podstawie składek, że dla wielu z nas emerytura będzie stanowiła ok. 30 proc. obecnej pensji. W Polsce mamy dwa systemy składkowe – ZUS i KRUS, czyli system ubezpieczeniowy dla rolników. Ale mamy też system zaopatrzeniowy dla kilkunastu grup zawodowych (w tym m.in. pracowników policji), który jest systemem bezskładkowym, a opłacanym z podatków. Wypłacane są z niego zasiłki chorobowe, macierzyńskie, emerytury. W systemie zaopatrzeniowym nie potrąca się środków na ubezpieczenie społeczne. Nie ma tam wieku emerytalnego, a jest wysługa lat (wcześniej 15 lat, obecnie 25 lat). Funkcjonariusze służb mundurowych obecnie wstępujący do służby mają zagwarantowane ustawowo, że ich emerytura nie może być niższa niż 60 proc. podstawy wynagrodzenia. W systemie ZUS-owskim takich gwarancji nie mamy. W systemie zaopatrzeniowym są również sędziowie i prokuratorzy, ale dla nich określony jest minimalny wiek przejścia w stan spoczynku.

Możemy zazdrościć albo… zmienić pracę, bo służby mundurowe szukają chętnych do pracy i zachęcają do niej także naszych studentów na różnych wydarzeniach na UWM.

Tak. Pamiętajmy tylko, że system zaopatrzeniowy dotyczy służb mundurowych, a nie pracowników cywilnych np. w komendach policji.

Coraz częściej zachęcani jesteśmy do oszczędzania na przyszłość. Kierowane są do nas kampania reklamowe m.in. banków z ofertą specjalnych kont oszczędnościowych czy lokat. W ostatnich latach robiła pani badania m.in. na temat oszczędzania. Czy może pani podzielić się wnioskami?

Jedynie 46,9 proc. z 1000 badanych deklaruje, że oszczędza z pensji, np. korzysta z lokat czy kont oszczędnościowych. Ci, którzy deklarowali brak oszczędzania, jako powód podawali to, że nie mają już z czego. Wydają wszystko na swoje bieżące utrzymanie. Pytałam badanych, skąd czerpią wiedzą finansową. W większości wskazywali na rodzinę, znajomych czy przyjaciół jako częstsze źródło niż np. media, publikacje czy wiedzę ekspertów. To ciekawe wyniki, bo wskazują na większe zaufanie do doświadczenia i wiedzy kogoś, kogo znają. A przecież nie zawsze jest to dobre źródło. W wynikach widać ogromną potrzebę prowadzenia edukacji finansowej, także na temat przyszłości.

A jak wygląda w badaniach sytuacja młodych ludzi?

Wielu z nich deklaruje oczekiwanie, że ich dzieci się zatroszczą o nich, gdy będą na emeryturze. Te oczekiwania są większe niż w pokoleniu ich rodziców. Poza tym można zaobserwować, że dla wielu młodych ludzi temat emerytury jest tematem zbyt odległym. W tej grupie wyraźnie widać, jak ważna jest edukacja, że ich oszczędzanie na emeryturę zaczyna się dzisiaj, a nie za 10 czy 20 lat.

Należała pani do zespołu ekspertów pracujących nad koncepcją PPK. Nadal jest duża nieufność społeczna do tego programu po tym, co się wydarzyło z OFE i III filarem.

Uważam, że to świetne rozwiązanie na gromadzenie kapitału nie tylko na emeryturę. System naprawdę ułatwia oszczędzanie. Rozumiem obawy i nieufność. Zresztą widać ją w deklaracjach PPK, bo przystąpiło do nich ok. 4,3 mln z 11,5 mln uprawionych. Ale pamiętajmy, że dostęp do środków i ich wypłatę gwarantuje nam ustawa. To nie tylko 2 proc. odprowadzane z naszej pensji, ale także kolejne 1,5 proc. naszego wynagrodzenia wpłacane od pracodawcy oraz dopłata (powitalna i roczna) od państwa. Środki są inwestowane na giełdzie, czyli dla nas „pracują”. Możemy zobaczyć nasze oszczędności na naszym koncie na PPK. Nie tracimy ich przy zmianach pracodawców. Możemy środki wypłacać (gdy potrzebujemy np. na dany cel), z czego zresztą korzysta wielu Polaków. Naprawdę warto korzystać z PPK czy PPE (Pracowniczy Program Emerytalny – przyp. red.), jeśli pracodawca oferuje ten program swoim pracownikom. To systemy, które pomagają nam oszczędzać i związane są z dodatkową bonifikatą od pracodawcy, który też się do naszego oszczędzania dokłada. To jedne z rozwiązań, które pomoże nam zatroszczyć się, by w przyszłości nasza emerytura była godna.

Wiele emocji wywołuje temat podwyższenia wieku emerytalnego.

Niezależnie od decyzji rządowych wielu z nas będzie chciało dobrowolnie pracować dłużej, by mieć wyższą emeryturę. Już dzisiaj każdy rok wpływa na jej wysokość, bo zwiększa nasz kapitał. Im szybciej pomyślimy o naszej przyszłości finansowej, tym dla nas lepiej.

Rozmawiała Anna Wysocka 

 

Sylwia Pieńkowska-Kamieniecka

 

 

 

Dr Sylwia Pieńkowska-Kamieniecka pracuje w Katedrze Finansów na Wydziale Nauk Ekonomicznych UWM. Zajmuje się tematami ubezpieczeń, zabezpieczenia emerytalnego, systemu emerytalnego, oszczędzania, finansów osobistych, edukacji i świadomości finansowej. Jest członkinią różnych organizacji krajowych i zagranicznych, m.in. inicjatorką powołania i pierwszą przewodniczącą Oddziału Północno-Wschodniego Polskiego Stowarzyszenia Ubezpieczenia Społecznego (PSUS), a obecnie jego wiceprzewodniczącą. Była kierownikiem lub wykonawcą w projektach naukowych finansowanych m.in. przez NCN i MNiSW.

 

 

 

 

WU styczeń

 

Tekst ukazał się w styczniowym numerze „Wiadomości Uniwersyteckich", którego tematem przewodnim jest „Jutro". Naukowcy z UWM śmiało spoglądają w przyszłość i pracują nad tym, by czynić ją lepszą. Wspólnie z naszymi rozmówcami przypominamy więc, że na jutro nie należy odkładać troski o zdrowie... i emeryturę, a także zastanawiamy się, czy czeka nas kwantowa przyszłość. 

Piszemy też o sukcesach naszej społeczności oraz wydarzeniach, którymi żył Uniwersytet. Wszystkie wydania „Wiadomości Uniwersyteckich" znajdują się >>> na stronie UWM.

Rodzaj artykułu